• Świat
  • 29 września, 2022 9:05

P. Jabłoński o kolejnym pakiecie sankcji na Rosję: stanowi spełnienie części polskich postulatów

Kolejny pakiet sankcji na Rosję stanowi spełnienie części polskich postulatów, głównie w kwestii sankcji technologicznych i wprowadzenia maksymalnej ceny na ropę rosyjską; obniżenie zdolności rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego jest dziś kluczowe - uważa wiceszef MSZ RP Paweł Jabłoński.

PAP
P. Jabłoński o kolejnym pakiecie sankcji na Rosję: stanowi spełnienie części polskich postulatów

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przedstawiła w środę ósmy pakiet sankcji przeciwko Rosji, ograniczający jeszcze bardziej handel z tym krajem i wprowadzający ograniczenia przeciwko konkretnym osobom. Jest to odpowiedź na dalszą eskalację przez Kreml agresji na Ukrainę, a także organizowanie fikcyjnych referendów na terytoriach okupowanych. „Mobilizacja i groźba Putina użycia broni jądrowej są dalszymi krokami na ścieżce eskalacji. (…) Jesteśmy zdeterminowani, by Kreml zapłacił za dalszą eskalację. Dlatego proponujemy dziś kolejny pakiet sankcji przeciwko Rosji” – poinformowała von der Leyen.

Z przedstawionych przez nią szacunków wynika, że nowe ograniczenia handlowe, które mają objąć dalsze zakazy importu rosyjskich produktów, pozbawią Rosję 7 mld euro dochodów. Oprócz tego, poszerzona ma być lista towarów z zakazem eksportu – znajdą się tam komponenty elektroniczne i substancje chemiczne wykorzystywane przez wojsko i przemysł lotniczy. Poza tym pakiet sankcji stworzy podstawę prawną dla wprowadzenia limitów cenowych na ropę naftową i zabroni obywatelom UE zasiadania we władzach rosyjskich przedsiębiorstw państwowych.

„Przyjmujemy to oświadczenie bardzo pozytywnie, stanowi ono spełnienie części polskich postulatów – głownie w kwestii sankcji technologicznych. Tak samo dotyczy to wprowadzenia maksymalnej ceny na ropę rosyjską. Bo jest to kluczowy element, by obniżać przychody Rosji z ropy do tych państw, gdzie ona jeszcze ją eksportuje. Liczą się także sankcje indywidulane na kolejne osoby zaangażowane w te działania przestępcze, zbrodnicze – bo tak trzeba nazwać te pseudorefenda” – powiedział PAP Jabłoński.

Jak podkreślił, „zgodnie z prawem międzynarodowym to jest zbrodnia wojenna, bo nie można kazać pod bronią obywatelom państwa, które się atakuje, by głosowali czy robili cokolwiek innego przeciw swojemu państwu. „To zbrodnia wojenna – tak te pseudoreferenda należy nazywać – i kolejne sankcje są odpowiedzią na tę zbrodnię” – zaznaczył wiceminister.

„Pakiet oceniamy pozytywnie, a co do szans powiedzenia – zobaczymy. Zaczyna się proces negocjacji, będziemy się starali, żeby ten pakiet wszedł w życie. Chcielibyśmy by te podmioty, osoby indywidualne i firmy z innych państw, które funkcjonują jako pośrednicy w tych nieuczciwych działaniach były ścigane i zniechęcane do tego pośrednictwa w obchodzeniu sankcji. Bo żaden system nie jest idealny, istnieją luki i musimy aktywnie przeciwdziałać ich wykorzystaniu, musimy te luki domykać” – zaznaczył Jabłoński.

„Będziemy dążyć do kolejnych sankcji, od początku mówiliśmy, że te sankcje muszą być możliwie jak najbardziej surowe, natomiast te, które już zostały wprowadzone, bardzo mocno Rosję bolą, zwłaszcza sankcje technologiczne, które obniżają zdolności do funkcjonowania rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, maszynowego, to kluczowe. I już mamy sygnały, że Rosja ma bardzo obniżone zdolności do odtwarzania sprzętu, którego chciałaby użyć do ataku na Ukrainę i trzeba to kontynuować” – dodał wiceminister.

Jabłoński ocenił, że jedyny argument, który rozumie Rosja to argument siły, dlatego Polska i jej partnerzy wzmacniają siłę Ukrainy. „Rosja nie rozumuje racjonalnie jak my, nie jest państwem, które obawia się argumentów politycznych, nie wystarczy izolacja polityczna, trzeba stawiać konsekwentnie opór, a te kolejne sankcje są tego elementem. Nie wolno dać sobie wmawiać, ze sankcje szkodzą bardziej Europie niż Rosji, bo tak nie jest. Konsekwencja, upór, zdecydowanie – to droga do pokonania Rosji” – zaznaczył.

Stwierdził, że UE i kraje NATO mają „jeszcze bardzo środków dużo w zanadrzu”, ale też nadzieję, że nie będzie potrzeby by wszystkich tych środków używać.

„Rosja chciałaby wzmacniać swoje ataki, ale jej armia została w ogromnym stopniu przetrzebiona, rozbita i jest zmuszona do mobilizowania cywilów do wojska. Nie jest natomiast zdolna do utrzymania tych terytoriów, które w pierwszych tygodniu wojny zagrabiła w Ukrainie. Więc eskalacja, rozszerzenie tego konfliktu na inne kraje niezależnie od intencji Putina ma mniejsze szanse” – ocenił.

Podkreślił, że Polska dba także o bezpieczeństwo swojej infrastruktury energetycznej i może w tej kwestii liczyć na wsparcie sojuszników. „Infrastruktura energetyczna jest potencjalnym celem ataku, dlatego podejmujemy odpowiednie działania zabezpieczające, nie mogę mówić tu o szczegółach, bo mają charakter niejawny. Nie warto dziś spekulować o czarnych scenariuszach, ale należy podkreślić, że zawsze kiedy mamy do czynienia z atakiem na terytorium członka NATO, to uruchamiane są zgodnie z traktatami odpowiednie procedury wynikające z sojuszniczej obrony, sojuszniczego wsparcia” – wskazał wiceszef MSZ.

PODCASTY I GALERIE