Orlen i Lotos. Fuzja, która może zaważyć na przyszłości naszego regionu Europy

Przed Orlenem jeden z najtrudniejszych etapów fuzji z Lotosem: wybór partnerów do realizacji środków zaradczych wskazanych przez Komisję Europejską. Kluczowe, by - rozpatrując potencjalnych kandydatów do wykupienia części aktywów - nie patrzeć wyłącznie przez pryzmat czysto biznesowy - oceniają eksperci Warsaw Enterprise Instytute. Ich zdaniem ta decyzja może zaważyć na przyszłości nie tylko Polski, ale także całego regionu.

Orlen i Lotos. Fuzja, która może zaważyć na przyszłości naszego regionu Europy

Materiał prasowy orlen.pl

PKN Orlen chce do końca roku sfinalizować fuzję z Grupą Lotos. Komisja Europejska właśnie dała płockiemu koncernowi więcej czasu na dokończenie rozmów z potencjalnymi partnerami do spełnienia waruków stawianych przez unijnych urzędników.

Przypomnijmy bowiem, że Bruksela uznała, że fuzja Orlenu i Lotosu to transakcja na taką skalę, że zagraża konkurencyjności. W ich ocenie nowy podmiot będzie miałby tak  dominującą pozycję i przewagę nad mniejszymi graczami, że nic nie stałoby na przeszkodzie, by odciąć ich od dostaw surowca i – w praktyce – wyłączyć z rynku.

Stąd też, w ramach ustalonych warunków, nowo powstała polska spółka będzie musiała odsprzedać część swoich aktywów (mowa przede wszystkim o 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej i prawie 80 proc. stacji paliwowych Lotosu).

Orlen dostał czas na spełnienie tych warunków, czyli de facto znalezienie partnerów do sprzedaży lub wymiany wskazanych aktywów, do lipca 2021 r. Teraz – dzięki zgodzie KE – ten termin został przesunięty na listopad 2021 r.

wnp.pl

PODCASTY I GALERIE