• Świat
  • 7 września, 2015 12:49

Orban: Najpierw ochrona granic UE, potem podział

Dyskusja o tym, ilu uchodźców powinny przyjąć poszczególne państwa UE, jest pozbawiona sensu, dopóki nie zostanie zapewniona ochrona zewnętrznych granic Unii - oświadczył premier Węgier Viktor Orban w poniedziałek.

PAP
Orban: Najpierw ochrona granic UE, potem podział

Fot. PAP/EPA / FILIP SINGER

„Dopóki Europa nie będzie w stanie ochronić swych zewnętrznych granic, nie ma sensu dyskutowanie o losie napływających osób” – powiedział Orban na dorocznym, dwudniowym spotkaniu z węgierskimi dyplomatami w Budapeszcie.

Węgry nie mogą zaakceptować proponowanego przez UE systemu kwot rozdzielania uchodźców między państwa, ale nie wyklucza to udziału jego kraju w późniejszej „rozsądnej i sprawiedliwej” debacie o unijnym systemie kwot – powiedział szef rządu. Ustalanie kwot przydziału już teraz to jego zdaniem odpowiedź jedynie na skutki, nie na przyczyny obecnego kryzysu.

Zdaniem premiera większy sens miałoby stworzenie przez UE specjalnego funduszu, z którego „za porozumieniem ważnych dla nas krajów, takich jak Turcja, moglibyśmy przekazywać wsparcie na radzenie sobie z problemem uchodźców w tych krajach”.

Węgry nalegają na trzymanie się zasad wynikających z układu z Schengen, ale obecnie nie są w stanie tego robić i dlatego też postanowiły zbudować ogrodzenie na granicy z Serbią – podkreślił Orban. Priorytetem dla UE powinna być zdolność Węgier do ochrony własnych granic, które są jednocześnie zewnętrznymi granicami UE.

„Nikt nie może wymagać od Węgier zmian” w kulturalnym i etnicznym składzie węgierskiego społeczeństwa – powiedział Orban. Zaprzeczył, jakoby jego kraj był antyislamski, i wyraził nadzieję, że kryzys imigracyjny nie obciąży relacji z państwami z islamskiego kręgu kulturowego.

Rząd docenia wartość, jaką wnosi na Węgrzech tamtejsza społeczność muzułmańska, oraz uważa, że jej przedstawiciele respektują obowiązujące prawo – powiedział Orban. „Cieszymy się, że na głównej ulicy Budapesztu są sprzedawcy kebabów” – dodał.

Wcześniej w poniedziałek w wywiadzie dla austriackiego nadawcy ORF Orban zaapelował do Niemiec i Austrii, by uszczelniły swoje granice i „jasno zapowiedziały”, że kolejni imigranci nie będą przyjmowani. W przeciwnym razie do Europy napłynie „wiele milionów” ludzi – powiedział.

Orban zapewnił, że Węgry dysponują dostatecznymi „nakładami finansowymi i policyjnymi”, by wszystkich osobom ubiegającym się o azyl zapewnić opiekę i schronienie, ale – dodał – osoby te wolą jechać do Niemiec. „Problem nie leży po naszej stronie” – powiedział Orban.

W piątek rządy Austrii i Niemiec wydały zgodę na wjazd migrantów na swe terytoria bez kontroli i biurokratycznych procedur w odpowiedzi na nadzwyczajną sytuację z uchodźcami. W niedzielę kanclerz Austrii Werner Faymann oświadczył, że należy stopniowo odchodzić od nadzwyczajnego trybu. W miniony weekend do Niemiec przyjechało ok. 20 tys. uchodźców.

Tymczasem od piątku do niedzieli na całych Węgrzech ujęto 55 386 uchodźców, a do kraju przedostają się nowi uchodźcy z Serbii, gdzie w weekend przybyło 5 tys. osób z Macedonii – podała węgierska policja. Służby węgierskie spodziewają się w związku z tym w najbliższych dniach kolejnej fali przybyszów. Zdaniem ekspertów napływ uchodźców wzmaga się na skutek decyzji rządu węgierskiego, który zapowiedział, że od 15 września zaostrzy zasady ochrony granic i kary za ich nielegalne przekroczenie.

Według państwowej telewizji w obozie zbiorczym w Roeszke znajduje się 500 nielegalnych imigrantów; osoby, dla których nie starczyło miejsce w obozie – w tym rodziny z małymi dziećmi z gorączką – musiały spędzić zimną noc w namiotach rozstawionych pod gołym niebem.

PODCASTY I GALERIE