Świat
Tomek Szturo

Olympiakos najmocniejszą drużyną w Europie! Puchar Euroligi jedzie do Grecji

W niedzielny wieczór (12 maja) w londyńskiej O2 arenie swój prymat w Europie potwierdził Olympiakos Pireus, pokonując w finale Euroligi Real Madryt 100-88. Hiszpańskiej drużynie nie pomogła nawet jedna z legend tego klubu, czyli dopingujący swoją byłą drużynę z trybun – Arvydas Sabonis.

Początek zdecydowanie należał do graczy z półwyspu Iberyjskiego, którzy lepiej „weszli” w ten mecz – wyglądali na bardziej skoncentrowanych i spragnionych sukcesu. Podczas gdy zawodnicy Olympiakos wyraźnie nie mieli pomysłu na grę, Madrytczycy grali z polotem, z niesamowitą skutecznością, czego dowodem może być pięć trafień trzypunktowych. Wspaniała gra Realu przełożyła się na wynik 27-10 po pierwszej kwarcie.

Druga osłona finału to, przede wszystkim, przebudzenie i zjawiskowy basket po stronie drużyny greckiej. Kilka trójek już na początku kwarty nr 2, wspaniała gra Antica i nerwówka Realu sprawiły, że różnica po dwóch kwartach zmniejszyła się już tylko do 4 punktów (41-37).

Przerwa zdecydowanie lepiej zrobiła dla graczy Olympiakos, którzy nie tylko odrobili straty, ale coraz bardziej narzucali swój styl i swoje tempo gry. To jednak nie pozwoliło im na objęcie prowadzenia. Gra toczyła się „cios za cios” i na tablicy wyników po 30 minutach rywalizacji widniał remis – 61:61.

O losach mistrzostwa zdecydować miała czwarta kwarta, którą również lepiej rozpoczęli Grecy. Już po paru minutach uciekli na 6 punktów i konsekwentnie powiększali przewagę. Piękno gry zdawało się przegrywać z twardym, czasami wręcz brutalnym zachowaniem, coraz bardziej zdesperowanych, graczy z Madrytu, jednak to Olympiakos w końcowych minutach zachował więcej zimnej krwi, odparł kilka ostatnich prób Realu na odwrócenie losów spotkania i to gracze w czerwonych koszulkach drugi raz z rzędu cieszyli się z tytułu najlepszej klubowej drużyny w Europie.

Mecz skończył się wynikiem 100-88, a na wyróżnienie zasłużył przede wszystkim gracz Olympiakos Vassilis Spanoulis, który w drugiej połowie spotkania zdobył 22 punkty i można śmiało powiedzieć, że to właśnie jemu grecka drużyna zawdzięcza swój tytuł.

Warto dodać, że barw Olympiakos bronią dwaj reprezentanci Litwy – Martynas Gecevičius i Martynas Pocius, którzy nie pojawili się jednak na wczorajszym parkiecie.

We wcześniejszym meczu o 3 miejsce lepsza okazała się drużyna CSKA Moskwa, która z wynikiem 74:73, po dramatycznym meczu, pokonała FC Barcelonę Regal.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!