• Świat
  • 13 stycznia, 2016 11:13

Obama: Państwo Islamskie to zagrożenie, ale nie egzystencjalne dla USA

W orędziu o stanie kraju prezydent Barack Obama przyznał, że Państwo Islamskie (IS) stanowi zagrożenie i musi zostać zniszczone. Ale przestrzegł, by nie przesadzać, że walka z IS to III wojna światowa, gdyż nie zagrażają oni narodowej egzystencji USA

PAP
Obama: Państwo Islamskie to zagrożenie, ale nie egzystencjalne dla USA

Fot. PAP/EPA / MICHAEL REYNOLDS

W swym ostatnim orędziu o stanie państwa, jakie Obama wygłosił we wtorek wieczorem czasu lokalnego przed obiema izbami Kongresu USA, prezydent USA podkreślił, że Stany Zjednoczone wciąż są „najsilniejszym krajem na świecie”. Przypomniał, że USA wydają na wojsko więcej niż osiem kolejnych państw razem wziętych, a kiedy tylko pojawia się jakiś międzynarodowy problem, „ludzie na całym świecie nie zwracają się ku Pekinowi czy Moskwie, ale do nas”.

Obama przyznał, że czasy są niebezpieczne, ale największe zagrożenia pochodzą nie ze strony tzw. imperiów zła, ale „upadłych państw” w tym na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Powiedział, że zarówno Al-Kaida jak i dżihadystyczna organizacja Państwa Islamskiego stanowią zagrożenie dla ludzi, „bo zaledwie garstka terrorystów, którzy nie cenią życia, w tym własnego, może dokonać wiele szkód”. Ale przestrzegł, by nie popadać w histerię i nie określać walki z IS trzecią wojna światową, bo tylko czyni się tym dżihadystom przysługę.

„Oni nie zagrażają naszej narodowej egzystencji. To narracja, jaką chcą rozpowszechniać; to narzędzie propagandy wykorzystywane w rekrutacji” – powiedział.

Prezydent USA skrytykował też tych, którzy szerzą kłamstwo, że IS reprezentuje islam. „Nazywajmy ich tym, kim są: mordercami i fanatykami, którzy muszą zostać wykorzenieni, ścigani i zniszczeni” – zaapelował. Zapewnił, że w walce z dżihadystami USA będą dalej przewodzić międzynarodowej koalicji, która od ponad roku przeprowadziła prawie 10 tys. bombardowań na cele IS w Syrii i Iraku.

PODCASTY I GALERIE