• Świat
  • 8 września, 2022 13:26

O. Arestowycz: Planem W. Putina po Ukrainie było zajęcie krajów bałtyckich i Polski

Ołeksij Arestowycz, doradca administracji prezydenta Ukrainy, jest przekonany, że Kreml nie zamierzał ograniczać się do okupacji Ukrainy, ale planował napaść na kraje bałtyckie i Polskę oraz całą Europę Wschodnią.

BNS
O. Arestowycz: Planem W. Putina po Ukrainie było zajęcie krajów bałtyckich i Polski

fot. BNS/ Paulius Peleckis

Według niego Rosja „myśli geopolitycznie” zarówno w przededniu bitwy pod Orszą, która miała miejsce ponad 500 lat temu, jak i teraz. Jego zdaniem potwierdza to również przemówienie prezydenta Rosji Władimira Putina dzień przed inwazją na Ukrainę.

„Myśli historycznie i geopolitycznie. A główną ideą tej kampanii wojskowej, moim zdaniem, było przejęcie całej Europy Wschodniej. Bo Rosjanie wiedzą (…), że z Ukrainą Rosja jest wielkim imperium, bez Ukrainy to nic. Tak więc celem i ideą było zajęcie Ukrainy, a następnie, po zabezpieczeniu zasobów, zaatakowanie Europy Wschodniej: najpierw kraje bałtyckie i Polskę” – powiedział O. Arestowycz, uczestnicząc w konferencji zorganizowanej w Wilnie z okazji 508. rocznicy Bitwy pod Orszą.

Przypomniał też, że po ataku Rosji na Ukrainę „najlepsi eksperci wojskowi” przewidywali, że kraj upadnie w ciągu trzech dni.

„Walczymy dzisiaj przez 197 dni, więc mamy kilka sekretów, jak to zrobić. I chcę wam je przedstawić” – powiedział doradca.

Według niego W. Putin uważa, że ​​przejął już Białoruś, ale tak nie jest.

„Wiemy, że Białorusini zapewniają opór reżimowi Putina i Łukaszenki, jak powiedziała pani Cichanouskaja. Więc naszym głównym zadaniem jest wygrać Putina, to jest nasza wspólna walka z reżimem Putina. To nie tylko zadanie Ukraińców, by pokonać Putina, to nasza wspólna sprawa” – podkreślił O. Arestowycz.

Według niego obecną sytuację na Ukrainie ilustruje cytat przypisywany francuskiemu cesarzowi Napoleonowi Bonaparte, że zwycięstwo wymaga „szczęścia i głupich wrogów”.

„Rosjanie są naprawdę głupi. Rozpoczęli wojnę na dziewięciu frontach, co z militarnego punktu widzenia jest absolutnie głupie, bo żeby z czymś wygrać, trzeba skoncentrować swoje siły w jednym lub dwóch głównych kierunkach. I próbowali zająć wszystkie nasze miasta od południa na wschód i północ” – powiedział O. Arestowycz.

Według niego Rosja popełniła ten błąd, ponieważ straciła zrozumienie tego, jak myślą Ukraińcy, mimo że zebrała wszystkie niezbędne informacje o kraju.

„Wiedzą wszystko, ale nas nie rozumieją. Powinni byli zrozumieć dwie rzeczy przed rozpoczęciem wojny przeciwko nam: Ukraińcy to ludzie, którzy spowodowali dwie rewolucje: 2004 r. i 2014 r. Jeśli dwa razy zbuntowaliśmy się przeciwko własnemu rządowi, co zrobimy z Rosjanami, którzy przyjdą nas zniewolić?” – powiedział przedstawiciel administracji W. Zełenskiego.

Według niego, z obrony lotniska w Doniecku Rosja powinna była zrozumieć siłę ducha walki Ukraińców.

O. Arestowycz podkreślił, że główną ideą bycia silnymi jest zrozumienie Ukraińców, że są wolni.

„Zrozumieliśmy to w czasie wojny, chociaż nie zrozumieliśmy tego, dopóki wojna się nie zaczęła” – powiedział.

Inną odpowiedzią na skuteczny opór, jak mówi, jest umiejętność samodzielnego działania. O. Arestowycz przypomniał, że armia ukraińska przekazała przedstawicielom obrony terytorialnej ponad 100 tys. broni automatycznej, a obrońcy zaczęli opierać się rosyjskim żołnierzom „nawet przed otrzymaniem rozkazów wojskowych”.

Przede wszystkim, według niego, Rosja była oszołomiona tym, że nie spodziewała się, że rosyjskojęzyczni mieszkańcy Ukrainy w Mariupolu, Charkowie, Chersoniu, Dnieprze, Doniecku, Ługańsku będą mogli aktywnie stawić opór.

„Rosjanie byli tym zszokowani, bo w każdym oknie byli ludzie patrzący na nich, strzelający do nich – nie spodziewali się tego” – powiedział O. Arestowycz.

„Nie rozumieli, jak rosyjskojęzyczni mogli się im najbardziej oprzeć. Myśleli, że język rosyjski oznacza rosyjską tożsamość, myśleli, że ta tożsamość oznacza, że ​​przywitamy ich kwiatami. Ale to było dalekie od tego” – twierdził.

Doradca porównał to do bitwy pod Orszą sprzed pół tysiąca lat, kiedy język również nie powodował fundamentalnych różnic między ludnością i potrafili zjednoczyć się przeciwko zagrożeniu.

„500 lat temu ludzie wybrali europejską kulturę, europejskie wartości. Tak jak 500 lat temu skoncentrowaliśmy nasze wysiłki przeciwko Moskwie. Teraz sytuacja jest taka sama. Obawiam się, że sytuacja pozostanie taka sama przez następne 50 lat, bo Rosjanie nigdy się nie zmieniają” – powiedział A. Orestovyčius.

Ma nadzieję, że reżim Putina upadnie i „Rosja zostanie wyzwolona”.

„Przede wszystkim wyzwolimy Rosję. Bo moim zdaniem największymi ofiarami reżimu Putina jest naród rosyjski, a także naród białoruski” – przekonywał O. Arestowycz.

PODCASTY I GALERIE