Świat
PAP

Niezależni obserwatorzy: Podczas wyborów na Białorusi łamano prawo

Niezależni obserwatorzy i obrońcy praw człowieka stwierdzili łamanie prawa na wszystkich etapach zakończonych w niedzielę wyborów prezydenckich na Białorusi. Misja Wspólnoty Niepodległych Państw uznała zaś, że wybory odpowiadały demokratycznym normom.

„Proces wyborczy przebiegał z poważnymi naruszeniami międzynarodowych standardów wyborczych i nie w pełni odpowiadał białoruskiemu ustawodawstwu” – oświadczył szef Białoruskiego Komitetu Helsińskiego (BKH) Aleh Hulak. BKH wraz z m.in. Centrum Praw Człowieka „Wiasna” prowadziły monitoring wyborów w ramach kampanii „Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów”.

Zdaniem Hulaka „najpoważniejszym powodem do krytykowania tych wyborów jest nieprzejrzyste podliczanie głosów”.

O łamaniu prawa poinformował też szef opozycyjnej partii Sprawiedliwy Świat Siarhiej Kalakin, który był jednym z koordynatorów kampanii „O sprawiedliwe wybory”. „Władze nie chcą zmieniać sytuacji na lepsze. Dlatego zignorowały prośby międzynarodowych obserwatorów o większe zdemokratyzowanie wyborów i większą przejrzystość procedury podliczania głosów. Stwierdzamy łamanie konstytucji Białorusi i ordynacji wyborczej na wszystkich etapach głosowania” – oznajmił.

Kalakin podkreślił, że obserwatorzy odnotowali „totalne stosowanie nacisków na wszystkich etapach” wyborów. Podkreślił również, że w wyniku dyskryminacji przy formowaniu komisji wyborczych nie trafili do nich przedstawiciele demokratycznych organizacji.

Obserwatorzy uznali, że podana oficjalnie rekordowa frekwencja w głosowaniu przedterminowym (36 proc.) była możliwa dzięki naciskom na wyborców w miejscu pracy i nauki oraz sfałszowaniu liczby wyborców, którzy głosowali przedterminowo. „Przedterminowo zagłosowało tylko 26,9 proc., tak obliczają obserwatorzy” – powiedział Kalakin.

Zaobserwowano też zawyżanie frekwencji w 60 proc. lokali wyborczych, a w 84 proc. lokali obserwatorzy nie mieli możliwości zobaczenia wypełnionych kart do głosowania.

„Dlatego wyborów nie można uznać za zgodne z ustawodawstwem. Stwierdzamy brak postępu w przeprowadzeniu wyborów i nie uważamy wyników za zgodne ze stanem faktycznym” – podsumowali obserwatorzy.

Obserwatorzy kampanii „Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów” zaobserwowali podczas wyborów „liczne fakty zmuszania obywateli do udziału w przedterminowym głosowaniu ze strony przedsiębiorstw i uczeni wyższych”.

„W głosowaniu przedterminowym 48,55 proc. obserwatorów kampanii zauważyło niezgodność podawanej przez komisje wyborcze liczby osób, jakie oddały głos, z danymi samych obserwatorów” – napisano na stronie „Wiasny”.

Obrońcy praw człowieka wśród innych nieprawidłowości informują też o nieuzasadnionym pozbawianiu niezależnych obserwatorów akredytacji.

Tymczasem misja obserwacyjna WNP stwierdziła, że wybory były zgodne z konstytucją oraz ordynacją wyborczą Białorusi. „Minione wybory odpowiadają zasadzie przeprowadzania demokratycznych wyborów, były przejrzyste, otwarte i konkurencyjne” – oznajmił szef misji Siergiej Lebiediew.
Według wyników podanych przez Centralną Komisję Wyborczą w poniedziałek nad ranem urzędujący prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zdobył 83,49 proc. głosów. Na drugim miejscu – z zaledwie 4,42 proc. głosów – znalazła się przedstawicielka umiarkowanej opozycji, działaczka kampanii „Mów Prawdę!” Tacciana Karatkiewicz. Trzeci był szef Partii Liberalno-Demokratycznej Siarhiej Hajdukiewicz, na którego głosowało 3,32 proc. wyborców, a czwarty – lider Białoruskiej Partii Patriotycznej Mikałaj Ułachowicz z 1,67 proc. głosów.

Zasadniczym dniem głosowania była niedziela, ale wcześniej przez pięć dni można było głosować przedterminowo, co zdaniem obrońców praw człowieka ułatwia manipulowanie głosami.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!