Świat
PAP

NATO wzmocni wschodnią flankę Sojuszu

Ministrowie obrony państw NATO zgodzili się na wzmocnienie wysuniętej obecności wojskowej we wschodnioeuropejskich krajach członkowskich - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Jest to odpowiedź Sojuszu na zmienione warunki bezpieczeństwa w obliczu polityki Rosji. Uzgodnienia zapadły na spotkaniu szefów resortów obrony w Brukseli.

– Musimy zapewnić, że będziemy w stanie obronić każdego z krajów sojuszniczych przed każdego rodzaju zagrożeniem – podkreślił Stoltenberg. Wyjaśnił, że decyzje te to odpowiedź Sojuszu na zmienione warunki bezpieczeństwa w obliczu polityki Rosji.

Sprawy związane z obecnością na wschodniej flance są częścią pierwszej sesji spotkania ministrów, której tematem jest obrona i odstraszanie. Według Stoltenberga wzmocnienie obrony i zdolności do odstraszania ma się opierać na wysuniętej obecności połączonej ze zdolnością do wzmocnienia tych sił w razie potrzeby. O tym, jak będzie wyglądała część obejmująca ewentualne wsparcie, NATO zdecydowało już w ostatnich miesiącach – zwiększając z ok. 15 tys. do ok. 40 tys. żołnierzy Siły Odpowiedzi NATO (NRF) oraz powołując połączone siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości (czyli tzw. szpicę Sojuszu); są one częścią NRF.

Choć w tym tygodniu ministrowie określą ogólne ramy, to do lipcowego szczytu NATO w Warszawie toczyć się będzie dyskusja, jakie powinny być proporcje między wysuniętą obecnością a zdolnością do ewentualnego wzmocnienia wysuniętych sił w razie potrzeby lub – jak to ujął ambasador USA przy NATO Douglas Lute – o tym, jaka obecność na wschodzie będzie wystarczająca, by odstraszyć ewentualnego przeciwnika. – Nie podejmiemy decyzji w tym tygodniu, ale przypuszczam, że ministrowie poproszą o radę (dowódcę sił NATO w Europie) generała Philipa Breedlove’a, by ocenił, jaka obecność będzie wystarczająca – powiedział Lute we wtorek.

Dyplomaci z kwatery głównej NATO, gdy mówią o obecności na wschodzie, unikają słowa „stała” (ang. permanent), lecz używają określenia „ciągła, nieustanna” (ang. persistent). – Musimy bardzo uważać na język, którym się posługujemy. Podpisaliśmy (w 1997 r. – PAP) Akt Stanowiący NATO-Rosja, który mówi, że nie będzie stałej obecności na wschodzie. Możemy wykorzystać inne słowa, np. ciągła (obecność). (…) „Stały” to coś przewidzianego na bardzo długi czas i bez intencji zmiany, podczas gdy „ciągły” oznacza coś na określony czas, co może się zmienić, jeśli zmieni się sytuacja – wyjaśnił jeden z przedstawicieli Sojuszu.

Odpowiadając na pytanie PAP, czym będzie się różniła przyszła rotacyjna obecność sił NATO na wschodzie od obecnych ćwiczeń, które również opierają się na rotacji żołnierzy, dyplomata podkreślił, że o ile do tej pory mieliśmy do czynienia z doraźną odpowiedzią na zagrożenia, to teraz będzie to część długofalowej adaptacji NATO do zmian w środowisku bezpieczeństwa.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!