MSZ Białorusi: w Mikuliszkach nie było cmentarza

W ten sposób białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na protesty Warszawy po zniszczeniu grobów żołnierzy AK w Mikuliszkach. Przy okazji oskarżyło też stronę polską o to, że nie dba o radzieckie miejsca pamięci.

belsat.eu
MSZ Białorusi: w Mikuliszkach nie było cmentarza

W komunikacie, MSZ w Mińsku oświadczyło, że charge d’affaires ambasady polskiej w Mińsku Marcin Wojciechowski został wezwany do białoruskiego MSZ z powodu „bezpodstawnego zaniepokojenia polskiej strony w związku z sytuacją z miejscem w pobliży wsi Mikuliszki”. Resort twierdzi, powołując się na miejscowe władze, że „wojennych pochowań i pochowań zagranicznych wojskowych nie zarejestrowano” na tym terytorium. Miała to też potwierdzić Prokuratura Generalna.

W oświadczeniu czytamy, że Białoruś „ze szczególną troską” zajmuje się grobami i wzywa Warszawę, aby szanowała białoruskie prawo, w tym w takich „delikatnych kwestiach”, jak pamięć historyczna.

– Nikt nie może nam zarzucić bezczeszczenia miejsc pochówku, burzenia pomników lub ich niszczenia, jak to się dzieje w niektórych sąsiednich krajach – oświadczyło MSZ Białorusi.

Według Mińska, w Polsce tylko w tym roku odnotowano około 30 aktów zniszczenia „pomników osób, które oddały życie za jej wyzwolenie od faszyzmu”. W 1997 roku w Polsce było 561 zabytków, teraz jest ich mniej niż 100 – twierdzi MSZ nie rozróżniając w ogóle pomników nagrobnych i tych mających sławić radziecką armię.

– Jeśli przedstawiciele polskiego kierownictwa jeszcze nie zrozumieli, że jakiekolwiek naciski na Białoruś są daremne, jesteśmy gotowi jeszcze raz wezwać stronę polską do powściągliwości i szacunku w budowaniu dialogu ze stroną białoruską – powiedział resort.

PODCASTY I GALERIE