Świat
Tomasz Otocki

Mniejszość niemiecka uzyskała miejsce w parlamencie Węgier

W niedzielnych wyborach na Węgrzech koalicja „Fideszu” i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej zdobyła 48,5 proc. głosów, co przełożyło się na 133 mandatów w Zgromadzeniu Narodowym. Drugie miejsce w wyścigu zajęła nacjonalistyczna partia Jobbik, która objęła 26 mandatów, zaś trzecie miejsce uzyskała lewicowa koalicja Węgierskiej Partii Socjalistycznej oraz Dialogu, z dwudziestoma miejscami w parlamencie. Swoich posłów do Zgromadzenia Narodowego wprowadziła także ekologiczna partia Polityka Może Być Inna – reprezentować ją będzie ośmiu deputowanych. Sensacją jest wejście do parlamentu po raz pierwszy od parudziesięciu lat przedstawiciela mniejszości niemieckiej, którym został Imre (Emmerich) Ritter, notabene członek „Fideszu”.

Zdobycie 133 mandatów w Zgromadzeniu Narodowym oznacza, że Viktor Orbán osiągnął swój cel w dwójnasób – zapewniając sobie zwykłą i konstytucyjną większość w parlamencie. Pozwala ona na samodzielną zmianę ustawy zasadniczej, a także tzw. ustaw kardynalnych, wśród nich ustawy o działalności partii politycznych. – „Większość konstytucyjna jest gwarantem dalszego istnienia systemu zbudowanego przez Orbána, nawet gdyby ten przegrał kiedyś wybory” – pisał w „Tygodniku Powszechnym” Dominik Héjj. – „Bez posiadania większości konstytucyjnej koalicja Orbana nie byłaby wstanie dalej realizować swojej wizji państwa konsekwentnie i skutecznie, co mogłoby grozić paraliżem państwa” – dodaje Héjj. Na stole jest obecnie pakiet ustaw, który ma uniemożliwić wspieranie nielegalnej imigracji przez organizacje pozarządowe. Do jego uchwalenia także potrzeba większości dwóch trzecich.

Ciekawostką jest uzyskanie miejsca w Zgromadzeniu Narodowym przez przedstawiciela mniejszości niemieckiej. Ostatni raz Niemcy mieli swojego posła do parlamentu w 1933 roku – był to Jakob Bleyer, sprawujący w latach 1919-1920 funkcję ministra ds. narodowości. – „To historyczne wydarzenie” – powiedział lider Samorządu Krajowego Niemców Węgierskich (niem. Landesselbstverwaltung der Ungarndeutschen, LdU; węg. Magyarországi Németek Országos Önkormányzata, MNOÖ), świeżo wybrany poseł Imre (Emmerich) Ritter. Wejście mniejszości niemieckiej do parlamentu wynika z uchwalonego przez „Fidesz” prawa wyborczego i mniejszościowego. Do uzyskania miejsca przez przedstawiciela mniejszości wystarczy cztery razy mniej głosów niż dla przedstawiciela partii politycznej. Żeby głosować w wyborach, przedstawiciele mniejszości muszą się jednak najpierw zarejestrować. W tych wyborach zarejestrowało się prawie 34 tysięcy Niemców i ich zwolenników, ponad dwa razy więcej niż w wyborach z 2014 roku. Romów zapisało się około 20 tysięcy.

Imre (Emmerich) Ritter, zapowiedział już, że chce zostać reprezentantem wszystkich mniejszości narodowych i etnicznych w parlamencie (prawo węgierskie przewiduje trzynaście uznanych narodowości), a swoją rolę widzi jako wspieranie rządu, a nie opozycji parlamentarnej. Chce w swojej pracy skoncentrować się na poprawie jakości sieci instytucji edukacyjnych Niemców na Węgrzech, a także uzyskać większe uznanie przez samorządy lokalne. Ritter uważa, że ​​niezbędne jest osiągnięcie narodowego konsensusu w sprawach krajowych. Dotychczas Ritter był reprezentantem mniejszości niemieckiej w samorządzie Budaörs, a także kandydatem „Fideszu” na burmistrza. Od 2014 do 2018 r. sprawował funkcję rzecznika – przedstawiciela wszystkich węgierskich mniejszości narodowych w parlamencie, ale bez prawa głosu. Pełny mandat poselski uzyskał w wyniku niedzielnych wyborów.
Demokratyczna opozycja przegrała walkę o pozbawienie Orbána większości dwóch trzecich. W związku z tym do dymisji podali się szef Jobbiku Gabor Vona, przewodniczący Węgierskiej Partii Socjalistycznej Gyula Molnár, a także lider Razem Péter Juhász i wiceprezes partii Polityka Może Być Inna Ákos Hadházy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!