Mer Sewastopola: Nie chcemy zrywać współpracy z Ukrainą

Mer Sewastopola Aleksiej Czałyj oświadczył we wtorek, że władze jego miasta nie chcą zrywać relacji gospodarczych z Ukrainą i pragną z nią współpracować.

PAP
Mer Sewastopola: Nie chcemy zrywać współpracy z Ukrainą

Fot. PAP/EPA

„Będziemy podejmować wysiłki, by nie zniszczyć istniejących stosunków gospodarczych (z Ukrainą). Z naszej strony żadnych inicjatyw w tym kierunku nie będzie” – powiedział Czałyj.

Wyraził przy tym nadzieję, że Sewastopol „płynnie” przejdzie spod jurysdykcji ukraińskiej do rosyjskiej. „Będziemy się starali, by nie ucierpieli na tym ludzie po obu stronach przesmyku krymskiego (perekopskiego, który łączy półwysep z Ukrainą kontynentalną). Mamy ogromną nadzieję, że władze w Kijowie uznają w końcu, że to, co się stało, jest nieodwracalne i trzeba się jakoś dogadywać” – podkreślił.

W poniedziałek deputowani (radni) Sewastopola przyjęli uchwałę o przyłączeniu go do Federacji Rosyjskiej. O przyjęcie do Rosji poprosiły także władze Krymu, który w poniedziałek ogłosił niepodległość państwową.

Sewastopol formalnie nie jest częścią należącej do Ukrainy Autonomicznej Republiki Krymu i podlega bezpośrednio władzom w Kijowie na prawach obwodu.

Czałyj zapewnił jednocześnie, że Sewastopola posiada plan na wypadek braku chęci współpracy ze strony Ukrainy. „W takiej sytuacji będziemy się opierali na zasobach Federacji Rosyjskiej” – oświadczył.

Eksperci wskazują, że Krym związany jest z Ukrainą w tak wielu kluczowych sferach, że bez współpracy z nią będzie mu bardzo trudno przetrwać. Z Ukrainy pochodzi 99 proc. artykułów spożywczych, a główne źródło dochodów – turystyka – aż w 75 proc. zapewniają jego mieszkańcom przyjezdni z Ukrainy.

Kijów kontroluje także system bankowy na półwyspie i telefonię, obsługiwaną przez operatorów kijowskich.

Poważnym problemem dla półwyspu jest zależność od surowców z Ukrainy. O ile Krym może polegać na własnych zasobach, jeśli chodzi o wodę pitną, o tyle wodę do nawadniania pól musi sprowadzać przez kanał północnokrymski. To niezbędne, gdyż północna część półwyspu jest niemal pustynią. Ponadto zależność od energii elektrycznej z Ukrainy wynosi aż 80 proc.

PODCASTY I GALERIE