• Świat
  • 11 lutego, 2021 17:59

Łukaszenka: zostaliśmy brutalnie zaatakowani z zewnątrz, to próba blitzkriegu

Zostaliśmy brutalnie zaatakowani z zewnątrz – powiedział Alaksandr Łukaszenka, otwierając Ogólnobiałoruskie Zgromadzenie Ludowe, w którym bierze udział 2700 delegatów. Władze zapowiedziały je jako ważne wydarzenie, które zadecyduje o przyszłości kraju.

belsat.eu
Łukaszenka: zostaliśmy brutalnie zaatakowani z zewnątrz, to próba blitzkriegu

„Kolorowa rewolucja nie mogła się udać, dlatego podjęto próbę buntu według zasady blitzkriegu, opierając się na określonych siłach wewnętrznych” – powiedział Łukaszenka, odnosząc się do wydarzeń z ubiegłego roku.

Po wyborach prezydenckich, które oficjalnie wygrał Łukaszenka, na Białorusi wybuchły masowe protesty przeciwko ich sfałszowaniu.

W Mińsku rozpoczęły się w czwartek dwudniowe obrady VI Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Ludowego, zorganizowanego przez władze jako „narodowy wiec” o decydującym znaczeniu dla przyszłości kraju.

Białoruski polityk opowiedział podczas swojego wystąpienia, jak wygląda jego zdaniem program opozycji. Ma on polegać na powszechnej prywatyzacji, oznaczającej miliony bezrobotnych. Wprowadzeniu płatnej nauki i medycyny. Zakazie kupowania białoruskich aktywów przez rosyjskie firmy. Zerwaniu relacji z Rosją, co ma doprowadzić do zniszczenia Związku Białorusi i Rosji

Łukaszenka straszył też powszechnym wprowadzeniem języka białoruskiego nawet „w wojsku i w przedszkolu”. Każdy z rzekomych postulatów opozycji mówca okraszał krótkim „bez komentarza”.

Szef białoruskiego państwa zajął się też kwestiami geopolityki. „Demokracja, globalizm to ogłupianie ludzi!” – powiedział Łukaszenka. „Ten straszak pojawił się w postaci pandemii i wszyscy się skurczyli” – dodał.

Łukaszenka wspominał też o ofiarach „globalizmu i demokracji”: obalonym Muammarze Kadafim „ukrzyżowanym i wbitym na pal”, który chciał „uszczęśliwić swoją Libię i całą Afrykę Północną”, wbrew światowym przywódcom. Wspomniał także o powieszonym Saddamie Husajnie.

Wezwał, by nie wierzyć tym, którzy uważają, że Białoruś nie jest poważnym ośrodkiem geopolityki.

„Dziś Białoruś jest dominantą na polu bitwy w centrum Europy. Jest walka i wszyscy o nią walczą. O tę dominantę”.

Kolejnym punktem przemówienia była sytuacja u sąsiadów. Łukaszenka przypomniał o spadku liczby ludności na Litwie. Przypomniał też o protestach w Polsce. „W Polsce problemem nie jest aborcja, to zapalnik! Polacy sprzeciwiali się polityce prowadzonej przez władze kraju”.

Krytykując sytuację u sąsiadów, Łukaszenka z żalem zauważył: „A nasi chcą do tego„ raju”.

Mówiąc o relacjach z Rosją, podkreślał, że będzie stał „ramię w ramię” z Władimirem Putinem i „odpowiadać na ogień” i dzięki temu nikt dwóch krajów nie „rzuci na kolana”. Oklaski wywołało stwierdzenie „umrzemy za Rosję”.

Łukaszenka podziękował Rosji za pomoc finansową, ale zganił za to, że oprocentowanie rosyjskich pożyczek dla Mińska jest o rząd wielkości wyższe niż na świecie.

Białoruski polityk zażądał zajęcia się „pasożytami”, którzy od lat nigdzie nie pracują, ale mają luksusowe mieszkania. Według niego 35-40 proc. uczestników nielegalnych protestów to właśnie tacy oficjalnie bezrobotni. „68 tysięcy pasożytów w samym Mińsku! Domagam się wskazania, kim są i wzięcia pod ostrą kontrolę. Przyjrzeliśmy się, jak żyją , wam się nawet nie śniło! I oni wszyscy chodzili, atakowali OMON, podburzali ludzi! Trzeba ich zmusić do pracy!”

Łukaszenka pochwalił gubernatorów obwodów, za to, że wszyscy uczciwie podeszli do liczenia głosów w ostatnich wyborach prezydenckich. „Tych, którzy są po naszej stronie, są ich miliony. Zdecydowana większość. Ktoś mówi: że wyniki sfałszowano na rzecz obecnego prezydenta … […] Jesteśmy zwycięzcami, za nami jest przytłaczająca większość ludzi. I nie musimy się tego bać”.

Polityk podkreślił, że nowy projekt konstytucji zostanie sfinalizowany w ciągu roku. „W tym roku trzeci z rzędu projekt konstytucji będzie gotowy, zostanie publicznie przedyskutowany, a na początku przyszłego roku zostanie poddany pod referendum” – powiedział Łukaszenka.

Jego zdaniem, Białoruś powinna pozostać republiką prezydencką. Zaznaczył przy tym, że sądząc po danych z „szeroko zakrojonych badań społecznych”, w społeczeństwie istnieje zapotrzebowanie na przekazanie uprawnień prezydenta rządowi i parlamentowi. „Ale ci, którzy otrzymają uprawnienia, nie tylko będą podejmować decyzje, ale także będą za nie odpowiedzialni” – dodał.

Alaksandr Łukaszenka na koniec wymienił warunki swojego odejścia. „Głównym warunkiem jest pokój w kraju, porządek, brak akcji protestacyjnych, wyrażanie swoich poglądów zgodnie z prawem. Drugi warunek. Jeśli okaże się, że do władzy dojdą „nie ci”, […], to nie może spaść ani jeden włos zwolenników obecnego prezydenta”.

Polityk wygłaszał swoje przemówienie 3 godz. 40 min. Według programu zgromadzenia, przemówienie Łukaszenki miało trwać 2 godziny, jednak ani myślał go przerywać. Zapytał jedynie obecnych czy może kontynuować, czy chcą przerwy. Po krótkiej przerwie kontynuował swój występ.

PODCASTY I GALERIE