• Świat
  • 22 sierpnia, 2020 15:32

Łukaszenka zadeklarował najwyższą gotowość bojową na Białorusi

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka poinformował w sobotę, że na granicach jego kraju odnotowano „poważny ruch” sił NATO, który doprowadził do wprowadzenia gotowości bojowej na najwyższym szczeblu.

Łukaszenka zadeklarował najwyższą gotowość bojową na Białorusi

Fot. Okras/Wikimedia Commons

„Odnotowaliśmy poważny ruch sił NATO w bezpośrednim sąsiedztwie naszych granic w Polsce i na Litwie” – podała cytując Łukaszenkę państwowa agencja informacyjna BelTA po sobotnich ćwiczeniach wojskowych pod Grodnem.

Autorytarny przywódca dodał, że po raz pierwszy od ćwierćwiecza musiał podjąć „najpoważniejszą decyzję” i zadeklarować pełną gotowość bojową w kluczowych jednostkach sił zbrojnych kraju, a także zmobilizować dodatkowe siły na zachodniej granicy Białorusi.

Białoruś znajduje się obecnie w głębokim kryzysie politycznym trwającym od wyborów prezydenckich 9 sierpnia, w których oficjalnie miażdżące zwycięstwo zdobył Łukaszenka rządzący krajem od 1994 roku. Opozycja i państwa zachodnie uważają te wybory za sfałszowane.

Łukaszenka powiedział w piątek, że krajowi grozi interwencja militarna przez zachodnią granicę kraju w celu „odcięcia” obwodu grodzieńskiego.

„[Kraje zachodnie] postawiły sobie za cel przede wszystkim odcięcie terytorium Grodna. Niedawno wywieszono już polskie flagi” – cytuje prezydenta Białorusi BelTA.

„Ojczyzna jest obecnie w niebezpieczeństwie. Nie możemy żartować. Zwłaszcza, że ​​nie jest to słaba siła – NATO. Dlatego ostrzegłem prezydenta Rosji o sytuacji na Białorusi. W pełni się rozumiemy; mamy odpowiednie porozumienie na podstawie OUBZ (układu bezpieczeństwa zbiorowego) i państwa związkowego” – wyjaśnił Łukaszenka.

Łukaszenka podczas wizyty na poligonie stwierdził, że w kraju realizowany jest scenariusz „kolorowej rewolucji”, ale wykorzystano także „czynnik zewnętrzny”.

Łukaszenka polecił ministrowi obrony i szefowi zachodniego dowództwa operacyjnego, aby dołożyli wszelkich starań, by „chronić w szczególności perłę zachodniej Białorusi z centrum w Grodnie”.

Dodał, że należy to robić „stosując jak najsurowsze środki ochrony integralności terytorialnej naszego kraju”.

Autorytarny przywódca twierdził, że państwa zachodnie, działając za pośrednictwem NATO, okazują militarne poparcie dla „alternatywnej prezydentury” Białorusi.

„Wsparcie wojskowe jest ewidentne: siły NATO są przenoszone przy granice. Zrobią wszystko, by pozyskać tu nowego prezydenta. Apeluje do Zachodu, w tym przypadku do NATO, o ochronę ludności. Jeżeli połączą siły, trzeba postawić krzyż dla Białorusi” – powiedział Łukaszenka.

Przebywająca obecnie na Litwę kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska na konferencji prasowej w Wilnie powiedziała, że potrzebne są nowe wybory prezydenckie na Białorusi, rząd powinien posłuchać swoich obywateli, a inne kraje nie mogą ingerować w sprawy wewnętrzne.

„Jestem pełna nadziei i przekonana, że władza wysłucha swoich ludzi. Zawsze mówiono nam, że prezydent kocha swój kraj i swój lud, a to, co teraz widzi, jasno pokazuje mu, że ludzie chcą zmian. Mam wielką nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek – naród zostanie wysłuchany, rozpocznie się dialog i odbędą się nowe, przejrzyste wybory” – powiedziała S. Cichanouskaja.

Ze swojej strony Łukaszenka powiedział, że przeciwnicy Białorusi chcą rozproszyć białoruskie siły wojskowe i organy ścigania, odwrócić ich uwagę od sytuacji wewnętrznej i zwiększyć napięcia na granicach kraju. Dodał, że jednocześnie zachęca się Białorusinów do „nastrojów protestacyjnych” i „bandytyzmu”.

Łukaszenka nazwał zachodnie wezwania do deeskalacji i niestosowania przemocy wobec pokojowych demonstracji „bezpośrednią ingerencją w sprawy na Białorusi”.

PODCASTY I GALERIE