Łukaszenka: Powiem wam po męsku, gdybyście Krym uważali za swój, to byście walczyli

Prezydent Aleksandr Łukaszenka de facto uznał Krym za terytorium Rosji. Białoruski polityk, który jest nazywany ostatnim dyktatorem Europy, oskarżył nowe władze Ukrainy, że oddały część własnego terytorium bez boju.

zw.lt

Fot. BFL

„Podstawowy sens polega na tym, że de facto to jest (Krym – przyp. red) obecnie terytorium Rosji. To jest część Rosji. Ostatni mój argument był taki. Powiedziałem im tak po męsku, gdybyście Krym uważali za swój, to byście walczyli. Powiem szczerze, jako głównodowodzący siłami zbrojnymi, gdyby ktoś, nie daj Boże, z południa lub ze Wschodu wstąpił na naszą ziemię, to będziemy walczyli za każdy centymetr” – oświadczył A. Łukaszenka, podczas swego orędzia do narodu i parlamentu Białorusi.

Następnie białoruski prezydent powiedział, że chociaż de facto Krym należy do Rosji, to de iure nadal należy do Ukrainy. Nie wykluczył jednak, że sytuacja prawna może się zmienić. „A kiedy mnie zapytano, czy to jest normalna sytuacja? Czy to mnie się podoba? Powiedziałem, że nie. To mi się nie podoba. Ale zadaję pytanie, dlaczego tak się stało?” – pytał retorycznie A. Łukaszenka.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej