• Świat
  • 3 października, 2014 8:51

Łotwa: Wybory parlamentarne w cieniu kryzysu na Ukrainie

Wydarzenia na Ukrainie sprawiają, że sobotnie wybory parlamentarne na Łotwie odbędą się w atmosferze zagrożenia ze strony Rosji. Mieszkańcy dwumilionowego kraju, z czego 1/4 jest narodowości rosyjskiej, wybiorą 100 deputowanych do nowego Sejmu (Saeima).

PAP
Łotwa: Wybory parlamentarne w cieniu kryzysu na Ukrainie

Fot. BFL

Te wybory są godne uwagi ze względu na „czarną” kampanię – ocenia szefowa współrządzącej obecnie na Łotwie partii Jedność i przewodnicząca parlamentu Solvita Aboltina. W zasadzie są dwie możliwości wyboru – dodaje – „albo centroprawicowa koalicja, która stawia na wartości europejskie i ma świadomość, że Łotwa jest krajem członkowskim NATO i UE”, albo „koalicja uważająca, że prezydent Rosji Władimir Putin to najlepsza rzecz, jaka się może Łotwie obecnie przydarzyć”.

Wypowiedź Aboltiny wyraźnie nawiązuje do słów mera Rygi Nila Uszakova, przedstawiciela najliczniejszej w obecnym parlamencie prorosyjskiej i silnie popieranej przez Rosjan partii Zgoda.

Podczas niedawnej, dość zaskakującej wizyty w Moskwie powiedział on, że dla Łotwy obecnie „najlepszą rzeczą jest Putin”. Uzasadniając cel swojej wizyty w Moskwie mówił, że pragnie zachować więzi gospodarcze między Rosją i Łotwą w dobie sankcji „wet za wet”, którym jest przeciwny. Jednocześnie jednak dodał, że nikt na Łotwie nie chce powtórki przemocy, jaka panuje na Ukrainie i że NATO jest skutecznym gwarantem bezpieczeństwa dla Łotwy. Zrobione podczas wizyty zdjęcia uśmiechniętego Uszakova z premierem Dmitrijem Miedwiediewem i patriarchą Cyrylem to jednak – zdaniem obserwatorów – zły sygnał dla Łotwy.

Socjaldemokratyczna, prokremlowska partia Zgoda, która wygrała zarówno poprzednie wybory parlamentarne (rządu nie utworzyła, bo żadna z pozostałych partii nie chciała wejść z nią w koalicję) jak i samorządowe, w sondażach przedwyborczych zajmuje pierwsze lub drugie miejsce, wymiennie z centroprawicową partią Jedność. Zamierza na nią głosować ok. 17 proc. uprawnionych do głosowania. Jedność popiera – wg różnych sondaży – ok. 13-20 procent badanych.

Kolejne miejsca w sondażach zajmują: współrządzący obecnie centroprawicowy Związek Zielonych i Chłopów z 10-14-procentowym poparciem, Sojusz Narodowy, na którego zamierza zagłosować ok. 8-10 proc. badanych i nowa partia Serce Łotwy (7-10 proc.).

Pozostałe z 13 startujących w wyborach ugrupowań nie przekraczają – wg sondaży – 5-procentowego progu wyborczego. Jednocześnie ok. 20 proc. badanych nie zdecydowało jeszcze, na kogo zagłosuje, a ok. 11 proc. nie zmierza wziąć udziału w wyborach.

Wizyta Uszakova w Moskwie wywołała na Łotwie falę krytyki i nasiliła niepokój o przyszłość kraju, wywołany agresją Rosji przeciwko Ukrainie. Przedstawiciele Kremla ostrzegają bowiem, że zamierzają bronić żyjących na Łotwie etnicznych Rosjan, a w rosyjskiej prasie pojawiają się doniesienia o narastającym problemie mniejszości rosyjskiej na Łotwie.

Łotewscy politycy obawiają się, że staną się celem ataku ze strony Moskwy podczas ich półrocznej prezydencji w Unii Europejskiej, która rozpoczyna się 1 stycznia 2015 r. Już teraz starają się zabezpieczyć kraj przed cyberatakami.

Według ministra obrony narodowej Raimondsa Vejonisa istnieje poważne ryzyko destabilizacji Łotwy przez Rosję. Twierdzi on, że przy granicach kraju widać coraz większą aktywność rosyjskich wojsk, a w regionie działają prowokatorzy, starający się wywołać w społeczeństwie nastrój nostalgii za ZSRR.

Zagrożeń nie należy bagatelizować, jednak sami Rosjanie uspokajają. „Tu żyjemy, płacimy podatki (…), jesteśmy bardziej lojalni niż ci, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy” – mówi AFP przedsiębiorca z Rezekne (pol. Rzeżyca), odrzucając podejrzenia o nadmierne sympatie Rosjan dla Putina.

Rezekne to rządzone przez partię Zgoda główne miasto sąsiadującego z Rosją regionu – Łatgalia (dawne Inflanty Polskie), na wschodzie Łotwy, gdzie Rosjanie stanowią 39 proc. ludności, zaś rosyjskojęzyczni ponad 44 proc. To największe ich skupisko, poza Rygą, gdzie Rosjanie stanowią prawie 40 proc. mieszkańców, a wszyscy rosyjskojęzyczni – prawie 48 proc.

Na terenie całej Łotwy mniejszość rosyjska stanowi ponad 26 proc. społeczeństwa, zaś ludność rosyjskojęzyczna (Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy) – wg różnych danych – 30, a nawet 40 proc.

„Naprawdę irytuje mnie, kiedy oskarża się nas o nielojalność” – mówi AFP Marina Sokołowa, mieszkanka Rezekne. „Jestem dumna z mojej łotewskiej i rosyjskiej tożsamości” – dodaje.

Z kolei miejscowa nauczycielka Reika Teirumnieka, kandydatka Sojuszu Narodowego w wyborach do parlamentu, zapewnia, że zwolennicy Kremla są, ale jest ich niewielu, a uczniowie szkół rosyjskojęzycznych dobrze mówią też po łotewsku i nie odczuwają tęsknoty za radziecką przeszłością.

„Po raz pierwszy od odzyskania niepodległości w 1991 r. zagrożenie jest realne, bo Rosja pokazała w Gruzji i na Ukrainie, że jest w stanie wysłać swych żołnierzy do sąsiadów” – podkreśla szef komisji spraw zagranicznych w łotewskim parlamencie Ojars Kalnins.

Z kolei politolog z Uniwersytetu Łotewskiego Daunis Auers przypomina, że po 1991 r. wszystkie łotewskie rządy były tworzone przez koalicje różnych partii reprezentujących interesy etnicznych Łotyszy i dodaje, że rusofile są zawsze w opozycji, i prawdopodobnie tak zostanie po najbliższych wyborach.

PODCASTY I GALERIE