• Świat
  • 22 lutego, 2014 13:36

„Le Soir”: Podwójne szanse Sikorskiego na stanowisko Ashton po misji na Ukrainie

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyczynił się do uniknięcia wojny domowej na Ukrainie, co podwaja jego szanse zastąpienia Catherine Ashton na stanowisku szefa unijnej dyplomacji - pisze w sobotnim wydaniu belgijski dziennik "Le Soir".

PAP
„Le Soir”: Podwójne szanse Sikorskiego na stanowisko Ashton po misji na Ukrainie

Fot. PAP/EPA

Sikorski przyczynił się do uniknięcia scenariusza, w którym Ukraina popadłaby w wojnę domową, „to niewątpliwie podwaja jego szanse zastąpienia pod koniec tego roku Catherine Ashton na stanowisku szefa unijnej dyplomacji” – pisze dziennikarz „Le Soir” Jurek Kuczkiewicz.

Przypomina, że Sikorski już po pierwszych doniesieniach o przemocy w Kijowie dał znać Ashton, że jest do dyspozycji, i że polski minister był także pierwszym szefem dyplomacji, który odwiedził Libię po upadku Kadafiego. Belgijski dziennik wskazuje, że Polska od dawna postrzegana jest przez partnerów jako ekspert od Ukrainy i Rosji i w związku z tym Ashton „nie wahała się ani sekundy” i poprosiła Sikorskiego o wyjazd do Kijowa. Do Sikorskiego dołączyli ministrowie spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier i Francji Francois Laurent Fabius.

„Le Soir” wskazuje też, że jako „człowieka akcji” pokazuje Sikorskiego sekwencja z filmu brytyjskiego kanału ITV. Sikorski mówi tam po angielsku do przedstawicieli opozycji wychodząc ze spotkania, że jeśli nie poprą porozumienia z władzami, to „będziecie mieli stan wojenny, wojsko, wszyscy będziecie martwi”.

W belgijskim „Le Soir” możemy też znaleźć wywiad z Adamem Danielem Rotfeldem, byłym polskim ministrem spraw zagranicznych, ekspertem od spraw międzynarodowych. Rotfeld wskazuje, że Ukraina jest dla UE tematem „niepokojącym”, ale marginalnym podczas gdy dla Rosji to „priorytet priorytetów”. Dodaje, że nawet ważniejszym niż dla Francji było utrzymanie Algierii.

Rotfeld wskazał, że Rosji nie chodzi tylko o zatrzymanie Ukrainy w swojej orbicie, ale że chce jej w mocarstwie, które pragnie odbudować za pomocą swojej unii euroazjatyckiej. Ale, jak wskazuje, rosyjska koncepcja „absolutnie nie odpowiada już współczesnym czasom, ani aspiracjom społecznym, zwłaszcza społeczeństwa ukraińskiego”.

Jednak jego zdaniem, nie tylko i wyłącznie instytucje zachodu mogą przynieść rozwiązanie dla Ukrainy. Przypomniał Memorandum Budapeszteńske z 1994 r., po rezygnacji Ukrainy z broni jądrowej, w którym członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ (w tym Rosja i USA) zobowiązali się zagwarantować jej niepodległość i integralność terytorialną; wskazał, że te same kraje zasiadają w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE), a organizacja ta może towarzyszyć teraz Ukrainie w transformacji.

Z kolei belgijski dziennik „La Libre Belgique” pisze, że przetrwanie porozumienia pokojowego, które podpisali w piątek prezydent Ukrainy i liderzy opozycji, „zależy w równym stopniu od nastawienia, jakie przyjmą manifestanci na Majdanie Niepodległości w Kijowie”.

„Deputowani wcale jednak na to nie czekali i uczynili następny krok, głosując dużą większością za przywróceniem konstytucji z 2004 r., która dawała głowie państwa mniej istotne uprawnienia, niż ma obecnie” – dodaje dziennik.

„Rada (Najwyższa) zdominowana przez Partię Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza przyjęła również ustawę pozwalającą teoretycznie na zwolnienie byłej premier Julii Tymoszenko – tej samej, która w czwartek wieczorem ponownie zażądała z więzienia +natychmiastowego odsunięcia Janukowycza+” – zauważa gazeta.

Przypomina, że opozycjonistka, skazana w 2011 r. za nadużycie władzy przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją, domagała się również postępowania karnego przeciwko Janukowyczowi za „masowe zabójstwa obywateli”. „To czy (Tymoszenko) wyjdzie na wolność, zależy dziś od człowieka, którego ona oskarża” – dodaje „La Libre Belgique”.

PODCASTY I GALERIE