• Świat
  • 30 sierpnia, 2016 13:41

Kto zastąpi prezydenta Uzbekistanu?

W prasie rosyjskiej trwają gorące rozważania na temat tego, kto w Uzbekistanie może zastąpić Karimowa.

PAP
Kto zastąpi prezydenta Uzbekistanu?

Fot. mb.com.ph

Kwestia ewentualnego następcy prezydenta Uzbekistanu Isłama Karimowa pozostaje otwarta – pisze we wtorek rosyjski dziennik „Wiedomosti”. Media w Rosji cytują ekspertów, którzy wskazują na wagę stabilności w Uzbekistanie dla całego regionu Azji Środkowej.

Opinie te rosyjskie media publikują po podanych po raz pierwszy oficjalnie w Uzbekistanie informacjach o pobycie Karimowa w szpitalu. Media w Rosji przekazały też w poniedziałek wieczorem sprzeczne doniesienia o stanie Karimowa, w tym wiadomość – za portalem Fergana.ru – o jego śmierci.

W przypadku, gdyby w Uzbekistanie zaczął się proces przekazywania władzy, dla Rosji ważne jest potwierdzenie współpracy dwustronnej – powiedział „Niezawisimej Gaziecie” wicedyrektor Instytutu Krajów Wspólnoty Niepodległych Państw Władimir Jewsiejew. Jego zdaniem „powinny być przeprowadzone konsultacje z Moskwą”. Jewsiejew przypomniał, że Rosję i Uzbekistan łączą więzy współpracy gospodarczej, politycznej i wojskowej. Nie jest konieczne wstąpienie Taszkientu do tworzonej przez Rosję Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, ale „istnieją pewne warianty” – ocenił ten ekspert.

Gazeta rosyjska „RBK” przypomina, że Karimow „prowadził ostatnio wielowektorową politykę zagraniczną”. Uzbekistan na przemian wstępował do poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB) i z niej występował, jak również podejmował i zrywał współpracę wojskową z USA. Karimow sygnalizował w 2014 roku chęć współpracy z Eurazjatycką Unią Gospodarczą, a jednocześnie rozwijał relacje z Chinami.

Jednak, zdaniem politologa Arkadija Dubnowa, cytowanego przez „Wiedomosti”, „jeśli pojawi się nowy przywódca, to, po pierwsze, zadeklaruje on utrzymanie kursu strategicznego partnerstwa z Moskwą, a dopiero potem – partnerstwo z Chinami i Zachodem”. Chociaż Chiny są głównym partnerem gospodarczym, to w geopolityce Taszkient nie może liczyć na niczyją pomoc oprócz Rosji – uważa Dubnow. Zdaniem tego eksperta władze w Taszkiencie zdają sobie sprawę, że bez Rosji będzie im trudno i popsucie stosunków z Moskwą byłoby „strzeleniem sobie w stopę”.

Rosyjscy eksperci przypominają, że pytanie o następcę Karimowa nie jest nowe, przy czym za najbardziej prawdopodobnych kandydatów uważają obecnie premiera Szawkata Mirzijojewa i wicepremiera Rustama Azimowa. Pierwszy uznawany jest za protegowanego szefa służb specjalnych Uzbekistanu Rustama Inijatowa i za osobę odpowiadającą interesom rodziny Karimowa – powiedział Dubnow dziennikowi „Wiedomosti”. Ekspert wskazał, że Mirzijojew ma podobno największe możliwości do bycia zaakceptowanym przez Moskwę, ale zastrzegł, że nie znane mu są poważne argumenty przemawiające za taką oceną.

Według szefa portalu Fergana.ru Daniła Kisłowa Mirzijojew ma dobre stosunki z rosyjskimi politykami i biznesmenami prowadzącymi interesy w Rosji – pisze „RBK”.

„Obecna sytuacja jest oczywiście nadzwyczajna i przypomina Związek Radziecki po Stalinie” – powiedział „Niezawisimej Gaziecie” ekspert think tanku Carnegie w Moskwie Aleksiej Małaszenko. Jego zdaniem elita w Taszkiencie „zachowa konsensus wewnętrzny”; w przekonaniu eksperta system stworzony przez Karimowa jest „dość trwały”, okazał się skuteczny i w najbliższym czasie się nie zmieni. Małaszenko za mało prawdopodobną uważa groźbę destabilizacji sytuacji w Uzbekistanie ze strony radykałów islamskich, bowiem – jego zdaniem – ten ruch nie zdoła szybko się odtworzyć.

„W całej Azji Środkowej następuje okres przemian. Uzbekistan to ważny kraj i jeśli będzie się w nim zmieniać sytuacja polityczna, to wpłynie to na inne państwa Azji Centralnej’ – zwrócił uwagę w „Niezawisimej Gaziecie” Władimir Jewsiejew. Podkreślił on, że przyszłość Uzbekistanu niepokoi nie tylko Moskwę, ale i Waszyngton.

PODCASTY I GALERIE