Świat
Renata Butkiewicz

Korespondencja z Brukseli: Koronawius to sprawdzian dla UE i ludzkości

Pracownik Parlamentu Europejskiego zmarł z powodu koronawirusa. Jak z epidemią walczy Bruksela? "Urzędnicy unijni się schowali. Nie chcą się pokazywać, bo jest taki dramat. To nie jest już Unia jedności, kraje się dzielą, przywracają granice" - komentuje z Brukseli dla zw.lt Krzysztof Stalmach

Niestety jest już pierwszy zgon w wyniku pandemii koronawirusa w instytucjach europejskich. To 40-letni pracownik Parlamentu Europejskiego, który pracował w dziale IT. Jak dotąd kilku przedstawicieli Rady UE, Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego zostało zakażonych SARS-CoV-2. Wśród nich główny negocjator UE ds. Brexitu, Michel Barnier.

„Koronawirus to wielki sprawdzian dla całej UE, dla całej ludzkości. W samej Belgii Flamandowie i Walonowie kłócą się o podział masek. Skoro w jednym kraju już jest taki podział, to co będzie za chwilę w całej UE, kiedy już teraz kraje członkowskie nieufnie patrzą na siebie? Urzędnicy unijni się schowali. Nie chcą się pokazywać, bo jest taki dramat. To nie jest już Unia jedności, kraje się dzielą, przywracają granice. W tym wszystkim przeglądamy się niczym w zwierciadle i widzimy jak bardzo jesteśmy różni, jak się różni nasze podejście do sytuacji” – mówi dla portalu zw.lt Krzysztof Stalmach, polski dziennikarz mieszkający w Brukseli. W samej Belgii Flamandowie i Walonowie kłócą się o podział masek. Skoro w jednym kraju już jest taki podział, to co będzie za chwilę w całej UE, kiedy już teraz kraje członkowskie nieufnie patrzą na siebie?

Różne kraje różnie podchodzą do koronawirusa. Gdy Belgia wprowadziła rygor, mieszkańcy zaczęli jeździć do Holandii czy Luksemburga, by zjeść i napić się w tamtejszych lokalach. Już niemal od tygodnia w Belgii wprowadzono jeszcze większe restrykcje, ale niezważając na to parki są pełne ludzi. Policja wysyła drony, policjanci proszą o zachowanie dystansu, ale apele na nic się zdają.

Na początku była panika, kolejki w sklepach, a teraz się uspokoiło. Wszystkie sklepy zaopatrzone, nawet klientów brak. Belgia zorganizowała wsparcie dla pracowników niezależnych. Na jedną osobę zapowiedziała 1.200 euro, podatki zostały przesunięte. Ci, którzy utracą pracę, dostaną wsparcie w wysokości 70 % pensji. Rowery elektryczne i hulajnogi zostały zdjęte z ulic, a to po to, by ograniczyć ilość wypadków i zostawić w szpitalach miejsce dla chorych na koronawirusa. Belgia walczy i chociaż wirusem SARS-CoV-2 zaraziło się ok. 3750 osób, 88 zmarło, to jednak sprawy zaczynają już iść w dobrym kierunku. Po raz pierwszy od 15 marca została „złamana” krzywa wzrostu zakażeń. Zamknięcie kraju będzie obowiązywało przez co najmniej 8 najbliższych tygodni

Jednak oczy wszystkich są skierowane na unijne instytucje. Jakie decyzje zapadną? Unia stanęła na krawędzi kryzysu w czasie, gdy trzeba było ustalać siedmioletni budżet, gdy priorytetem był ,,green deal”, a nie służba zdrowia. I o ironio, koronawirus obniżył emisje CO2, ale to nie powód do radości. Potrzeba będzie przemyślanych decyzji, by zapobiec kolejnej takiej sytuacji, która może mieć miejsce. I Unia powinna to uwzględnić. Wiele spraw zeszło na bok. Jeszcze przed dwoma tygodniami grecka granica była oblegana przez imigrantów. Co się z nimi stało? Europa w ogóle na ten temat milczy.

Jak dodaje K. Stalmach, teraz świat będziemy liczyć przed koronawirusem i po koronawirusie. Gospodarcze załamanie jest nieuniknione, ale i relacje międzyludzkie się zmienią. Hamulec ręczny został zaciągnięty i wszyscy mają czas na przemyślenia. Przewartościowuje się wiele rzeczy. Odtąd będziemy cieszyli się nie podróżami po całym świecie, a swoim przydomowym ogródkiem. 

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!