• Świat
  • 22 października, 2014 16:27

Komorowski: Zarzuty o porzuceniu Ukrainy to nonsens

Zarzuty, że Polska porzuciła Ukrainę na pastwę Rosji, to nonsens – ocenił w środę prezydent Bronisław Komorowski. Jego zdaniem wsparcie dla Ukrainy nigdy nie było większe niż w ostatnich latach, w tym gdy szefem MSZ był Radosław Sikorski.

PAP
Komorowski: Zarzuty o porzuceniu Ukrainy to nonsens

Fot. PAP

Pytany o zarzuty części opozycji, która podnosiła, że Polska zostawiła Ukrainę na pastwę Rosji, Komorowski odpowiedział: „To jakiś nonsens, kompletny nonsens”.

„Nigdy bardziej niż przez ostatnie lata, także lata, gdy ministrem spraw zagranicznych był pan Radosław Sikorski, nigdy nie było intensywniejszej pracy na rzecz powiększenia szans Ukrainy w jej dążeniu do świata zachodniego” – ocenił prezydent.

Komorowski zauważył, że Ukraina jest potężnym krajem i narodem, którego „nikt nigdzie na barana nie zaniesie”. „Można pomagać, ale nie można wykonać pracy za Ukrainę” – podkreślił.

Przypomniał, że akceptację UE dla stowarzyszenia z nią Ukrainy uzyskano dzięki Partnerstwu Wschodniemu. „Więc trudno, według mnie, postawić jakiś poważny i udokumentowany zarzut, bo nigdy jeszcze sprawy wspierania prozachodnich aspiracji Ukrainy nie poszły tak daleko. Że nie udało się tego uwieńczyć sukcesem, to już kwestia polityki wewnętrznej ukraińskiej” – powiedział prezydent.

Czynienie z tego zarzutu to – według Komorowskiego – zabieg z zakresu batalii między partiami politycznymi. „Z punktu widzenia interesów państwa polskiego konsekwentna polityka wobec Ukrainy i konsekwentna polityka na rzecz wzmacniania także flanki wschodniej Sojuszu (Północnoatlantyckiego) przyniosła jednak efekty, których wcześniej nie było. Warto to wszystkim krytykom polskiej polityki wschodniej zaadresować z pytaniem: a jakie sukcesy oni odnotowali” – podkreślił prezydent.

PODCASTY I GALERIE