• Świat
  • 2 czerwca, 2014 11:26

„Kommiersant”: Poroszenko nie odwoła rządu Jaceniuka

Nowy prezydent Ukrainy Petro Poroszenko po zaprzysiężeniu nie odwoła rządu Arsenija Jaceniuka, a tylko dokona w nim pojedynczych zmian, mających skorygować wizerunek gabinetu - prognozuje w poniedziałek dziennik "Kommiersant".

PAP
„Kommiersant”: Poroszenko nie odwoła rządu Jaceniuka

Fot. PAP/EPA

Rosyjska gazeta przypomina, że zgodnie z konstytucją z 2004 roku, do której Ukraina wróciła po zwycięstwie Majdanu, prezydent ma ograniczony wpływ na formowanie rządu. W jego gestii leży tylko obsada stanowisk ministrów spraw zagranicznych i obrony, prokuratora generalnego oraz szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). W wypadku pozostałych, w tym premiera, decydujący głos należy do Rady Najwyższej (parlamentu).

Powołując się na politologów w Kijowie, „Kommiersant” podkreśla, że Poroszenko nie jest zainteresowany daleko idącymi zmianami personalnymi w gabinecie. „Premierem pozostanie Arsenij Jaceniuk. Jeśli jesienią rzeczywiście odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne, to rozstanie z Jaceniukiem byłoby dla prezydenta ryzykowne. Rozsądniejsze jest trzymanie go obok siebie, dzielenie się z nim władzą, a jednocześnie odpowiedzialnością za niepopularne decyzje” – wskazuje dziennik.

„Kommiersant” przewiduje, że wraz z premierem teki zachowają ministrowie z bloku gospodarczego, a także szef SBU Wałentyn Naływajczenko. Zdaniem gazety w wypadku tego ostatniego zachowaniu stanowiska sprzyjać będzie nie tylko przynależność partyjna – jest członkiem partii UDAR Witalija Kliczki, sojusznika Poroszenki – ale również fakt, iż cieszy się poparciem USA.

Dziennik prognozuje, że z rządu odejdą szefowie resortów spraw zagranicznych i obrony – Andrij Deszczyca i Mychajło Kowal. Podaje, że wśród kandydatów na następcę tego pierwszego w Kijowie najczęściej wymienia się 43-letniego Wałerija Czałyja, wiceszefa MSZ w ostatnim okresie rządów prezydenta Wiktora Juszczenki.

„Kommiersant” informuje, że jednym z kandydatów na nowego ministra obrony jest 58-letni Anatolij Hrycenko, niedawny rywal Poroszenki w walce o urząd prezydenta. Hrycenko był już szefem resortu obrony za prezydentury Juszczenki. „Cieszy się poparciem wśród narodowo zorientowanych kół politycznych w Kijowie, a także zajmuje twarde stanowisko wobec Federacji Rosyjskiej i samozwańczych republik na wschodzie (Ukrainy)” – przekazuje moskiewski dziennik.

„Kommiersant” podaje, że wszyscy jego rozmówcy w Kijowie prognozują dymisję prokuratora generalnego Ołeha Machnickiego, wywodzącego się z nacjonalistycznej partii Swoboda. „To właśnie Swoboda może stać się główną ofiarą zmian personalnych. Formalnym powodem może być wyjątkowo słaby rezultat (1,16 proc.) jej lidera Ołeha Tiahnyboka w wyborach prezydenckich” – pisze gazeta.

Przypomina, że „Swoboda po zwycięstwie Majdanu otrzymała wiele stanowisk w rządzie i strukturach siłowych; uzyskała nieproporcjonalnie szeroką reprezentację we władzach, nie odpowiadającą jej realnym wpływom”.

„Prawdziwą przyczyną tego, że członkowie Swobody mogą stracić swoje stanowiska jest konieczność poprawienia międzynarodowego wizerunku władz w Kijowie i pozbawienia ich oponentów, przede wszystkim w Rosji, powodów do krytyki” – konstatuje „Kommiersant”.

Dziennik zauważa, że „w odróżnieniu od lutego, gdy rząd był formowany pod naciskiem Majdanu, obecnie Poroszenko ma o wiele szersze pole manewru – nie musi udowadniać patriotyzmu i ukraińskiego ducha przez włączanie do swojej ekipy ultranacjonalistów”.

„W Moskwie oczyszczenie ukraińskiego rządu ze Swobody może zostać odebrane jako gest dobrej woli i świadectwo, że nowy prezydent gotów jest prowadzić bardziej pragmatyczną politykę” – zaznacza „Kommiersant”.

PODCASTY I GALERIE