Świat
PAP

Katastrofa smoleńska. Komisja na jednym z rejestratorów lotu znalazła moment eksplozji

Jeszcze kilka miesięcy temu obowiązująca była wersja, że wybuchu na pokładzie prezydenckiego Tupolewa nie zarejestrowały czarne skrzynki, ponieważ fala uderzeniowa zniszczyła je, zanim zdążyły cokolwiek odnotować. To już przeszłość. Teraz szef MON Antoni Macierewicz przekonuje, że jego komisja smoleńska jednak znalazła na rejestratorach feralnego lotu moment eksplozji, która zniszczyła samolot.

Szef MON uczestniczył w zjeździe szefów klubów Gazety Polskiej w Spale (Łódzkie). W odpowiedzi na pytanie o aktualne ustalenia w sprawie katastrofy smoleńskiej, szef MON przypomniał wnioski, działającej przy MON podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, zawarte w raporcie z kwietnia tego roku. – Wtedy ustaliliśmy, że doszło do eksplozji, która ostatecznie samolot zniszczyła – to sprawa zasadnicza, bo jest jeszcze wiele dodatkowych szczegółów. Obecnie wiemy dużo więcej. Znaleźliśmy w zapisie jednego z rejestratorów moment eksplozji – został zidentyfikowany. Zajmujemy się obecnie jego analizą i wykluczeniem wszystkich możliwości innej interpretacji tego elektronicznego zapisu – zapewniał Macierewicz.

Przypomnijmy, że kiedy po raz ostatni jego komisja smoleńska forsowała teorię serii eksplozji ładunków termobarycznych, do których rzekomo doszło w kadłubie, centropłacie i skrzydłach prezydenckiego Tupolewa, została złapana na jednym, acz bardzo istotnym, detalu. Krytycy zarzucili „ekspertom” szefa MON, że skoro był wybuch, który zniszczył samolot, to dlaczego nie słychać go w nagraniach z czarnych skrzynek. Członkowie komisji udzielili kuriozalnej odpowiedzi. Ich zdaniem fala uderzeniowa była tak szybka, że zniszczyła samolot i skrzynki, zanim cokolwiek udało się nagrać. Jak widać, po kilku miesiącach ich wiara w siłę rzekomego wybuchu mocno osłabła, a jego ślady udało się jednak odnaleźć w nagraniach z Tu-154M.

Według ministra, do końca wiosny przyszłego roku przedstawiony zostanie raport wskazujący nie tylko przebieg wydarzeń, ale i głównych odpowiedzialnych za tragedię pod Smoleńskiem. 10 października szef MON mówił, że materiały, którymi dysponuje obecnie podkomisja „pozwalają na jasne zdefiniowanie, jak doszło do tragedii”. Jak tłumaczył wówczas, chodzi m.in. o materiały, „które związane są z analizą rejestratorów lotu”.

W latach 2010-11 katastrofę smoleńską badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczącym był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 roku raporcie, komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!