• Świat
  • 3 sierpnia, 2020 17:47

Jesienią czekają nas superinfekcje. Dr Dzieciątkowski: Można chorować na COVID-19 i grypę jednocześnie

Naukowcy i lekarze apelują do Polaków, aby zaczęli szczepić się przeciwko grypie, ponieważ sezon jesienno-zimowy może okazać się prawdziwą próbą dla systemu opieki medycznej. – Pacjenci mogą chorować jednocześnie na kilka infekcji, ale jeśli zakazimy się na raz i grypą, i koronawirusem, to przebieg może być wyjątkowo ciężki – opowiada wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski.

abczdrowie.pl
Jesienią czekają nas superinfekcje. Dr Dzieciątkowski: Można chorować na COVID-19 i grypę jednocześnie

Fot. Polina Tankilevitch/Pexels

Czym jest superinfekcja?

Superinfekcja jest znana również jako koinfekcja, nadkażenie lub współzakażenie. Dochodzi do niej, kiedy do istniejącego już zakażenia, dołącza kolejne – wywołane innym patogenem.

Załóżmy, że ktoś ma grypę i nagle dostaje zapalenia płuc. Rzadko kiedy to sam wirus wywołuje zapalenie, zazwyczaj jest to jakaś bakteria. W takich przypadkach ciężko jest stwierdzić czy najpierw był wirus, który osłabił organizm i utorował drogę dla bakterii czy na odwrót – tłumaczy dr Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Leczenie pacjentów z superinfekcją jest zdecydowanie cięższe. Obecnie lekarze obawiają się, że takich przypadków na jesieni będzie wiele, ponieważ jak prognozują epidemiolodzy, druga fala koronawirusa może zbiec się w czasie z epidemią grypy sezonowej. Według prognoz – epidemie mogą wystąpić na przełomie listopada i grudnia.

„Jeśli w organizmie napotkają się dwa patogeny, zwłaszcza grypy i koronawirusa, to objawy i przebieg choroby mogą mieć zdecydowanie cięższy charakter, niż mogliśmy obserwować dotychczas” – ostrzega dr Dzieciątkowski.

Czy warto się szczepić?

Jak wyjaśnia wirusolog, ciężki przebieg superinfekcji jest spowodowany tym, że ludzki układ odpornościowy nie jest w stanie toczyć prawidłowej walki z dwoma typami wirusa czy bakterii na raz. Dlatego u chorych współzakażonych mogą wystąpić zdecydowanie cięższe objawy COVID-19.

„Z tego właśnie powodu w większości szpitali chorym na COVID-19 od razu przeprowadza się przesiewowe testy na grypę. Te badania nie są drogie, ale pozwalają przewidzieć czy rokowania są takie, że pacjent może mieć powikłania i na przykład może potrzebować podłączenia do respiratora” – tłumaczy dr Dzieciątkowski.

Choć superinfekcję może powodować wiele wirusów i bakterii, dr Dzieciątkowski radzi, aby zaszczepić się przeciwko grypie przed sezonem jesiennym.

„Szczepionka przeciwko grupie nie jest cudem wakcynologii, jednak daje ok. 70 proc. ochrony przed zakażeniem. Zważywszy na sytuację pandemiczną i ryzyko powikłań, to już jest dużo” – tłumaczy dr Dzieciątkowski. „Szczepienie przeciwko grypie nie uratuje nas przed koronawirusem, ale może oszczędzić niepotrzebnego stresu przy stawianiu diagnozy oraz zmniejszyć ryzyko ciężkich powikłań. Więc radzę każdemu zaszczepić się przeciwko grypie w najbliższym czasie” – podkreśla ekspert.

Koronawirus a grypa – objawy

Grypa i COVID-19 to choroby wirusowe, obie atakują przede wszystkim drogi oddechowe, a do zarażenia dochodzi drogą kropelkową.

Obie choroby w początkowej fazie dają też podobne objawy. U zarażonych mogą pojawić się: gorączka, ogólne złe samopoczucie, osłabienie, rzadziej kaszel, ból gardła i biegunka. Ból głowy i mięśni jest typowy dla grypy, w przypadku koronawirusa zdarza się zdecydowanie rzadziej. Natomiast u większości pacjentów chorych na COVID-19 występuje suchy kaszel i uczucie duszności. Wielu wymienia też jako jedne z pierwszych symptomów utratę smaku i węchu. Zdarza się, że są to jedyne objawy zakażenia koronawirusem.

Obie choroby da się wykryć, wykonując odpowiednie testy.

Wirus grypy atakuje przede wszystkim płuca i oskrzela, u części pacjentów zdarzają się powikłania po chorobie, zwłaszcza kiedy nie jest ona właściwie leczona. Powikłania to najczęściej: bakteryjne zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego i zaostrzenie przewlekłej niewydolności krążenia. Szacuje się, że rocznie z powodu powikłań grypy umiera ok. 2 mln ludzi na świecie.

Wirus SARS-CoV-2 może doprowadzić do uszkodzenia wielu narządów w naszym organizmie. Badania pokazują, że jest groźny nie tylko dla płuc, ale może wyniszczyć również serce, wątrobę, jelita, nerki, a nawet doprowadzić do udaru mózgu.

Eksperci szacują, że śmiertelność w przypadku koronawirusa jest dużo wyższa i sięga 3,5 proc. W przypadku grypy umiera średnio 0,1 proc. chorych pacjentów.

W Polsce w ostatnim sezonie epidemicznym odnotowano ponad 3,8 mln zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (PZH) wynika, że od początku 2020 r. na grypę zmarły 62 osoby. W tym samym okresie potwierdzono 27 365 przypadków zakażenia koronawirusem, a zmarło 1 172 chorych na COVID-19.

PODCASTY I GALERIE