Świat
PAP

Jaceniuk podał się do dymisji

Podjąłem decyzję o podaniu się do dymisji ze stanowiska premiera Ukrainy - oświadczył Arsenij Jaceniuk w programie telewizyjnym "10 minut z premierem".

Arsenij Jaceniuk był premierem Ukrainy od 27 lutego 2014 roku. Wyjaśnił, że postanowił zrezygnować z urzędu, gdyż frakcja parlamentarna Blok Petra Poroszenki wysunęła kandydaturę Wołodymyra Hrojsmana na szefa rządu.

Od lutego na Ukrainie trwa kryzys polityczny. W ogniu krytyki znalazł się rząd Jaceniuka. Zarzuca się mu powolne reformy i niezdecydowanie w zwalczaniu korupcji.

– Dążenie do zmiany jednego człowieka zaślepiło polityków i sparaliżowało ich wolę wprowadzania realnych przemian. Proces zmiany rządu przekształcił się w bezmyślny bieg w miejscu – stwierdził Jaceniuk w „10 minut z premierem”.
Wyraził nadzieję, że po jego dymisji nie dojdzie do destabilizacji sytuacji w kraju i w jak najkrótszym terminie powołany zostanie nowy rząd.
– Rozwiązanie sytuacji nareszcie jest osiągalne. W parlamencie odradza się większość koalicyjna – podkreślił Jaceniuk.

Ustępujący premier podzielił się z telewidzami swoimi planami na przyszłość. Oświadczył, że będzie chciał zająć się m.in. kontrolą działalności koalicji i działać na rzecz zwiększenia zagranicznego wsparcia dla Ukrainy.

– Od dziś widzę swoje zadania szerzej, niż na stanowisku premiera: nowa ordynacja wyborcza, reforma konstytucyjna, reforma sądownictwa i koalicyjna kontrola nad działalnością nowego rządu. Międzynarodowe wsparcie Ukrainy. Członkostwo w Unii Europejskiej i NATO. Jest to część mojego programu – oznajmił.

Wieczorem, po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji, do Jaceniuka zadzwonił wiceprezydent USA Joe Biden. Rozmowa dotyczyła znaczenia kontynuowania reform gospodarczych i działań na rzecz niezależności energetycznej Ukrainy.

„Przywódcy zgodzili się, że te zmiany muszą być nieodwracalne i że dalszy postęp jest kluczowy, by zapewnić narodowi Ukrainy dostatnią przyszłość” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Biały Dom.

W Kijowie od tygodni trwają rozmowy o nowej koalicji, w której prócz Bloku Petra Poroszenki i Frontu Ludowego Arsenija Jaceniuka uczestniczyła także partia Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko.

To ostatnie ugrupowanie nie doszło do porozumienia z pozostałymi partnerami i Tymoszenko ogłosiła w zeszłym tygodniu, że przechodzi do opozycji. Obserwatorzy ocenili wówczas, że Batkiwszczyna liczy na wcześniejsze wybory parlamentarne.

Petro Poroszenko powiedział w niedzielę, że oczekuje, iż nowa koalicja parlamentarna powstanie w najbliższy wtorek i tego dnia zostanie też ogłoszone nazwisko nowego premiera, który zastąpi dotychczasowego szefa rządu.

– Mam nadzieję, że odpowiedzialni deputowani, którzy – w co wierzę – stanowią w parlamencie większość, utworzą koalicję, przedstawią mi kandydaturę premiera, a ja – co podkreślałem już niejeden raz – będą współpracował z każdym premierem – podkreślił.

Wcześniej prezydent Ukrainy zażądał od parlamentu, by nowa koalicja powstała w jak najkrótszym czasie dając do zrozumienia, że jeśli to nie nastąpi, to podejmie decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej.

Poroszenko wielokrotnie wypowiadał się przeciwko wcześniejszym wyborom. Argumentował, że mogą one pogorszyć sytuację w kraju i tak trudną w związku z konfliktem zbrojnym z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!