• Świat
  • 10 kwietnia, 2015 7:46

Francja: 300 tys. osób wzięło udział w proteście przeciw polityce rządu

Według central związkowych w czwartkowym proteście przeciw oszczędnościowej polityce rządu w całej Francji wzięło udział około 300 tys. osób. W samym Paryżu na ulice wyszło między 32 tys. (dane związków zawodowych) a 120 tys. (dane policji) ludzi.

PAP
Francja: 300 tys. osób wzięło udział w proteście przeciw polityce rządu

Fot. PAP/EPA

Marsze protestacyjne w Paryżu i wielu innych miastach Francji zorganizowały związki zawodowe, przede wszystkim zaś wielka centrala związkowa CGT (Powszechna Konfederacja Pracy) powiązana z francuską partią komunistyczną.

Jak pisze paryski tygodnik „Le Nouvel Observateur”, nad maszerującym w stolicy tłumem powiewały czerwone flagi CGT; tłum skandował „Hollande, Valls, Macron są na usługach pracodawców!”, protestując przeciw polityce reform i uzdrawiania finansów państwa, jaką prowadzą prezydent Francois Hollande, premier Manuel Valls i minister gospodarki i przemysłu Emmanuel Macron.

Na czele pochodu niesiono wielki transparent z głównym hasłem protestujących: „+Nie+ dla polityki oszczędności, +tak+ dla zarobków, usług publicznych, zatrudnienia i osłon społecznych!” – podaje „Le Nouvel Observateur”.

Zamiarem central związkowych było zorganizowanie pokazu jedności i siły – komentuje tygodnik. Wcześniej Reuters napisał, że czwartkowe protesty są testem możliwości związków zawodowych; sprawdzają one, jak powszechne poparcie mogą zdobyć dla swej walki z polityką oszczędności, która ich zdaniem osłabia publiczny sektor usług oraz siłę nabywczą Francuzów, co z kolei szkodzi gospodarce ze względu na słabnący popyt.

Do protestu wezwały też inne liczące się związki zawodowe: FO (Siła Robotnicza), związek pracowników sektora publicznego FSU i centrala związkowa Solidarni, a także pracownicy kilkuset przedsiębiorstw prywatnych i państwowych.

Demonstranci wyszli na ulice Marsylii, Bordeaux, Lyonu, Tuluzy, Nantes, Rouen i Rennes. Dane dotyczące liczby uczestników w tych miastach podawane przez związki zawodowe różnią się, tak jak w przypadku Paryża, od danych policji i władz municypalnych.

Od trzech tygodni we Francji strajkują pracownicy publicznej rozgłośni Radio France; we wtorek związkowcy zaapelowali do pracowników publicznej telewizji France Televisions, by dołączyli do protestu.

Jak powiedział w rozmowie z „Le Nouvel Observateur” sekretarz generalny CGT Philippe Martinez, hasłem protestujących jest „+nie+ dla polityki oszczędności, +tak+ dla rozwiązań alternatywnych wobec linii politycznej rządu i Medef (stowarzyszenie francuskich pracodawców); rewaloryzacja pensji, ograniczenie czasu pracy, tak aby można było zwiększyć zatrudnienie”.

W czwartek strajkowali też kontrolerzy lotów, co spowodowało odwołanie blisko połowy zaplanowanych lotów; w nadchodzących tygodniach planowane są kolejne protesty.

Jednak CFTD, jedna z największych francuskich central związkowych, odmówiła udziału w strajkach, argumentując, że oszczędności i cięcia budżetowe, jakich dokonuje się we Francji, są jeszcze dalekie od drakońskich środków zastosowanych w Grecji, Hiszpanii czy Irlandii.

Socjalistyczny rząd w Paryżu usiłuje przeprowadzić reformy gospodarcze, firmowane w dużej mierze nazwiskami Vallsa i Macrona. Zobowiązał się też wobec swych unijnych partnerów do redukcji deficytu budżetowego do wymaganego poziomu 3 proc. do roku 2017. Jednak kondycja gospodarcza Francji jest bardzo słaba, a reformy i zaciskanie pasa napotykają zdecydowany opór i przyczyniają się do rekordowych spadków popularności rządu.

PODCASTY I GALERIE