Dziwne obywatelstwo Julii Nawalnej

Po skazaniu i wysłaniu do kolonii karnej Aleksieja Nawalnego podjęto próbę skompromitowania w oczach społeczeństwa także jego żony Juliii

zw.lt
Dziwne obywatelstwo Julii Nawalnej

Julia Nawalna. Fot. Wikidata.org

Niedawno w sieciach społecznościowych i w skrzynkach znanych osób pojawiło się zdjęcie niemieckiego dowodu osobistego Julii Nawalnej. Dokument był przedstawiany jako dowód na to, że Nawalna jest obywatelem Niemiec. Anonimowy autor listu stwierdził, że nie może ujawnić swojej tożsamości, ale ma nadzieję, że adresaci jego listu upublicznią ją i położą kres cyrkowi wokół Nawalnego.

Artemij Lebiedew, grafik i influencer z ponad stu tysiącami fanów także dostał ten anonimowy list i postanowił opublikować u siebie zdjęcie niemieckiego dowodu Julii Nawalnej ze złośliwym komentarzem.

„Co my tu mamy? Okazuje się, że główny bloger narodu, tak jak każdy polityk lub duchowny, czy jakikolwiek inny hipokryta, nie stroni od ziemskich przyjemności – chwały, pieniędzy, zabezpieczonej emerytury w bezpiecznej przystani”

Lebiediew jest autorytetem i osobą znaną. Nic więc dziwnego, że po jego komentarzu zdjęcie zaczyna rozprzestrzeniać się w rosyjskich sieciach społecznościowych. Informacją zainteresowały się także rosyjskie media, które szeroko informowały o tym, że Julia Nawalna jest obywatelką Niemiec.

Internauci jednak zaczynają analizować zdjęcie dowodu osobistego Nawalnej. Proste narzędzie Google Image Reverse Search pokazuje, że zdjęcie Nawalnej na dokumencie jest skopiowane z jednego z rosyjskich magazynów ilustrowanych. Lebiediew przyznaje się do błędu:

UPD: To jest fake. Jest to potwierdzone.

UPD2: Cóż, dałem ciała. Co mogę powiedzieć więcej?

Po takim przyznaniu większość z rosyjskich mediów dała sobie spokój z tą sprawą. Ale nie media należące do oligarchów Konstantina Malofiewa i Jewgienija Prigożina. Reagują w swoisty sposób: „Tak, dokument może i został sfałszowany, ale czy widzieliśmy jakikolwiek dowód na to, że Julia Nawalna nie jest obywatelem Niemiec??? Nie!”. Należąca do J. Prigożina agencja informacyjna Riafan pisze, że wysoki oficer byłej Stasi potwierdził, iż Julia posiada obywatelstwo Niemiec. Gazeta Cargrad, należąca do K. Malofiewa jest nieco bardziej ostrożna i pisze, że ambasada Niemiec nie zaprzeczyła tej informacji, co ma sugerować, że jednak posiada obywateslwto niemieckie. W podobnym tonie pisze i propagandowy Sputnik:

„Wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec poinformowało agencję Sputnik, że ​​zdjęcie niemieckiego dowodu osobistego Julii Nawalnej, które było rozpowszechniane w sieciach społecznościowych było sfałszowane. Resort nie udzielił jednak odpowiedzi na pytanie Sputnika, czy to oznacza, że Julia Nawalna nie ma obywatelstwa niemieckiego ani pozwolenia na pobyt w Niemczech”.

Władze niemieckie twierdzą, że nie mogą odpowiedzieć na to pytanie, gdyż taka informacja jest uznawana za dane wrażliwe i jest chroniona prawem.

W niecały tydzień anonimowy list ze zdjęciem fałszywego dokumentu stał się formalną sprawą dla rosyjskich władz. Kwestię obywatelstwa Julii Nawalnej chcą wyjaśnić także i politycy.

2 marca 2021 r. rosyjski parlamentarzysta Witalij Milonow wystosował oficjalny list do rosyjskich władz migracyjnych:

„Częste wizyty w Republice Federalnej Niemiec w ciągu ostatnich kilku miesięcy, wraz z informacjami na temat podwójnego obywatelstwa pozwala podejrzewać, że Julia Nawalna prowadzi grę nie fair. W tym kontekście proszę państwa o przeprowadzenie kontroli w kwestii posiadania (lub nieposiadania) podwójnego obywatelstwa przez Julię Nawalną lub zezwolenia na pobyt (wiza długoterminowa) w obcym państwie”.

Na podst. euvsdisinformation.eu

PODCASTY I GALERIE