• Świat
  • 22 czerwca, 2021 14:15

Dzień po ogłoszeniu sankcji: Białoruś straszy konsekwencjami dla światowego rynku spożywczego

Ogłoszone wczoraj przez UE i USA sankcje wprowadzają znaczne ograniczenia, między innymi, dla eksportu soli potasowych i nawozów je zawierających z Białorusi. Jest to jedno z najważniejszych źródeł dewiz dla reżimu.

belsat.eu
Dzień po ogłoszeniu sankcji: Białoruś straszy konsekwencjami dla światowego rynku spożywczego

Jewgienij Łukianow i Alaksandr Łukaszenka, zdj.: president.gov.by

Białoruska Spółka Potażowa (BKK) zajmuje się eksportem soli potasowych. Należy do białoruskich kolei oraz producenta nawozów firmy Biełaruskalij, a także państwowego Biełeksimgaranta, który ubezpiecza eksport. W oświadczeniu BKK czytamy, że sankcje doprowadzą do deficytu chlorku potasu na światowym rynku. Jest on potrzebny do produkcji nawozów. Tym samym wzrośnie ich cena, a za nią ceny produktów spożywczych. Sole potasowe z Białorusi stanowią 20 procent światowego rynku.

Jak zwraca uwagę Euroradio, największa na świecie fabryka nawozów, kanadyjska Nutrien Ltd już zdecydowała o zwiększeniu produkcji.

Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis zapowiedział, że sankcje będą wprowadzane stopniowo. Krok za krokiem będą dodawane nowe grupy towarów, których eksport będzie ograniczony. Białoruś eksportuje nawozy przez litewski port w Kłajpedzie korzystając z usług miejscowych kolei i terminalu, co oznacza straty dla Wilna.

Minister zwraca przy tym uwagę, że sankcje obciążają też Rosję.

– Drugi aspekt sankcji polega na tym, że straty białoruskiego reżimu ktoś musi kompensować, a może to zrobić tylko Rosja. W ten sposób wprowadzając sankcje, UE i Litwa obciążają nimi też Rosję, która może wesprzeć Białoruś – dodał.

Ekonomista Wiaczesłau Jaroszewicz powiedział agencji BiełaPAN, że sankcje znacznie utrudnią eksport białoruskiej produkcji oraz ograniczą inwestycje zagraniczne.

– Spadek PKB może być znaczny. O 5-10 procent, jeśli będzie bardzo źle. Ale może przyjść pomoc Rosji i Chin i tego spadku uda się uniknąć – dodał.

Jego zdaniem, władze powinny poważnie wziąć się za szukanie nowych rynków zbytu. Choć na przykład produkcję białoruskich rafinerii trudno sprzedać w innym regionie niż na Zachodzie.

Na podst. belast.eu, Euroradio, Swoboda, Nawiny

PODCASTY I GALERIE