Dwoje Polaków zginęło w Grecji podczas ewakuacji z hotelu

Dwoje Polaków: matka i syn utonęło podczas ewakuacji z hotelu w związku z trwającymi w Grecji pożarami. W ambasadzie RP w Atenach powołano zespół zajmujący się pomocą polskim obywatelom.

PAP
Dwoje Polaków zginęło w Grecji podczas ewakuacji z hotelu

Fot. EPA/ALEXANDROS VLACHOS

„Zginęły dwie osoby, które przebywały z naszym biurem na wakacjach. Była to dosyć trudna sytuacja. Mamy potwierdzenie, że zatonęła łódź z 10 osobami, wśród których były dwie osoby z naszego biura. I to jest informacja, którą możemy w tej chwili potwierdzić” – powiedział we wtorek dziennikarzom wiceprezes biura podróży Grecos Janusz Śmigielski.

Turyści przebywali w hotelu w miejscowości Mati na wschód od Aten. Z hotelu tego ewakuowano 45 klientów biura. Wyjaśnił, że ewakuacja odbywała się drogą morską, zajmowała się tym policja wodna i inne służby.

„Mieszkańcy hotelu zostali poproszeni o wyjście na plażę. Nie znamy szczegółów, ale wiemy, że w pewnym momencie w jednej z łodzi znalazło się 10 osób różnych narodowości, w tym dwoje Polaków – klientów naszego biura. Łódź oddaliła się od brzegu i wywróciła się. Wszystkie osoby z tej łodzi zginęły. Cały czas czekamy na oficjalne informacje ze strony służb greckich” – powiedział.

Zaznaczył, że biuro nie podaje miejsca zamieszkania oraz wieku ofiar.

Rzecznik biura podróży Grecos Adam Górczewski powiedział PAP, że matka była z kilkuletnim synem. Ich ciała zostały wyłowione z morza. Na miejscu jest ojciec rodziny. Najbliższa rodzina, która przebywa w Grecji objęta jest opieką biura.

„Cały czas jesteśmy w kontakcie z naszym konsulatem, ambasadą i towarzystwem ubezpieczeniowym. Zorganizowaliśmy opiekę polskojęzycznego psychologa. Umożliwiliśmy też przelot z Polski członka rodziny ofiar, by mógł być wsparciem dla mężczyzny, którego bliscy utonęli” – przekazał wiceprezes Śmigielski.

Poinformował, że aktualnie w rejonie Attyki przebywa 435 klientów biura, ok. 30 wraca w środę. „Pozostałe 400 osób przebywa w hotelach, absolutnie bezpiecznych. Nie ma absolutnego zagrożenia ich życia. Zostali przetransportowani do hoteli, którym pożar nie zagraża” – dodał.

Zaznaczył, że cały czas sytuacja jest monitorowana. „Dynamicznie będą podejmowane decyzje, co do dalszych przylotów, i co do losów tych ludzi na tej destynacji” – zaznaczył.

W związku z pożarami w Grecji MSZ prosi obywateli polskich przebywających w tym kraju o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń miejscowych służb porządkowych. W ambasadzie RP w Atenach został powołany zespół zajmujący się pomocą polskim obywatelom.

Resort przekazał też, że w ambasadzie RP w Atenach został powołany zespół „realizujący działania mające na celu udzielenie pomocy obywatelom polskim”. Pod numerem tel. +30 6936554629, została też uruchomiona infolinia w tej sprawie.

Ministerstwo zapewniło, że ambasada RP pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi służbami i władzami, „od których na bieżąco pozyskuje informacje o rozwoju sytuacji”.

Jak dotąd, co najmniej 60 osób zginęło, a 156 zostało rannych na skutek pożarów szalejących w pobliżu Aten.

Z dotychczasowych informacji wynika, że większość ofiar śmiertelnych pożarów w Grecji, to ludzie, którzy zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach, a pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami. Ponad 700 osób, które chroniąc się przed żywiołem, utknęły na plażach i skalistych odcinkach wybrzeża, zostało uratowanych przez rybaków, grecką straż przybrzeżną i zwykłych urlopowiczów na pontonach.

Tysiące ludzi noc z poniedziałku na wtorek spędziły pod gołym niebem, w samochodach lub w halach sportowych.

W poniedziałek akcja gaśnicza postępowała opornie, utrudniona przez porywiste wiatry, jednak po ich ustaniu w nocy we wtorek większość pożarów udało się ugasić. We wtorek przywrócono ruch na autostradzie między Atenami a Koryntem, zablokowany wcześniej z powodów unoszących się nad trasą kłębów dymu.

Ogień – szalejący nie tylko w regionie Attyka blisko Aten, ale też w innych częściach kraju, a zwłaszcza w Koryncie i na Krecie – zniszczył wiele budynków i wymusił ewakuację kilku miejscowości. Z dotychczasowych doniesień wynika, że najbardziej ucierpiało portowe miasto Rafina, położone ok. 20 km na wschód od Aten. W pobliżu Rafiny pracownicy Czerwonego Krzyża odkryli we wtorek 26 ciał.

W poniedziałek rząd Grecji uruchomił europejski mechanizm obrony cywilnej, aby prosić o pomoc inne kraje UE, a premier Grecji Aleksis Cipras skrócił wizytę w Bośni i Hercegowinie. We wtorek jego rządząca partia Syriza ogłosiła, że odwołuje wszystkie planowane wystąpienia medialne, by „zająć się katastrofą w najbliższych, krytycznych godzinach”.

PODCASTY I GALERIE