• Świat
  • 20 listopada, 2016 11:21

„Die Welt”: Tylko Merkel może zapobiec rozpadowi Zachodu

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest jedynym politykiem w Europie, który może stawić czoło Donaldowi Trumpowi i zapobiec rozpadowi Zachodu - pisze Alan Posener w niedzielnym wydaniu "Die Welt".

PAP
„Die Welt”: Tylko Merkel może zapobiec rozpadowi Zachodu

Fot. PAP/EPA / KAY NIETFELD

Merkel ma dziś ogłosić, czy będzie się ubiegać o reelekcję.

„Angelę Merkel opuściło po ośmiu latach sprawowania funkcji kanclerza szczęście. Pomimo tego jest nadal osobą niezastąpioną. Nikt inny nie jest w stanie zapobiec implozji Zachodu” – pisze Posener.

Komentator zaznacza, że do Białego Domu wprowadzi się wkrótce prezydent, którego hasło brzmi „americanism, not globalism”. Trump uważa, że „wolny handel jest spiskiem w celu likwidacji amerykańskich miejsc pracy, NATO organizacją, która umożliwia krajom europejskim przerzucanie na USA kosztów obrony, konfrontacja jest normą, a słabość jedynym grzechem”.

„Unia Europejska jest dla niego symbolem +globalizacji+, którą tak zwalcza” – kontynuuje Posener. Jak dodaje, główny doradca Trumpa – Stephen Bannon „podziwia europejskich nacjonalistów, przede wszystkim Marine Le Pen, Geerta Wildersa i AfD (Alternatywę dla Niemiec), którzy z kolei – tak jak Trump – podziwiają Władimira Putina”.

„W tej sytuacji Europie potrzebny jest przywódca, który utrzyma jedność Zachodu” – podkreśla Posener. Gdyby Wielka Brytania zdecydowała się na pozostanie w UE, naturalnym przywódcą byłby David Cameron. Francja – drugie mocarstwo europejskie posiadające broń atomową – znajduje się przed wyborami prezydenckimi, które w najgorszym przypadku mogą zakończyć się zwycięstwem (Marie) Le Pen, wyjściem kraje ze strefy euro i opuszczeniem Wspólnoty – pisze komentator „Die Welt”.

Jego zdaniem szefowie instytucji europejskich – Martin Schulz, Jean-Claud Juncker i Donald Tusk też nie są zdolni do przejęcia funkcji lidera.

Niemiecka kanclerz jest zdaniem Posenera jedynym politykiem, który ma wystarczająco dużo władzy, by sprostać temu zadaniu. Nie jest to – zastrzega – zasługą jej osobowości, lecz potencjału gospodarczego Niemiec.

Autor komentarza zauważa krytycznie, że niemiecka kanclerz „nie miała szczęśliwej ręki” w działaniach podejmowanych w minionych latach. Jej polityka dyscypliny budżetowej pozbawiła nadziei całe pokolenie w Europie południowej.

„Merkel ma po pierwsze władzę, (…) a po drugie nikt nie ma tyle autorytetu i doświadczenia co ona. Włoch Renzi? To waga lekka” – czytamy w „Die Welt”. „W Europie nie ma innego kandydata zdolnego do utrzymania jedności UE i NATO. Można tego żałować, lecz trzeba to zaakceptować” – pisze Posener.

Zdaniem komentatora fakt, iż zadanie to przypada „kobiecie, która nie ma zasad i która nie czuje się związana tym, co mówiła wczoraj”, może okazać się korzystne. Aby powstrzymać rozpad Unii i zdusić populistyczną rewoltę, konieczne są działania, które z czysto ekonomicznego punktu widzenia mogą wydawać się mało sensowne, a w Niemczech są wysoce niepopularne.

Posener wymienia w tym kontekście uwspólnotowienie długów, gwarancję wkładów oszczędnościowych dla europejskich ciułaczy, wielkie projekty inwestycyjne, a także ofensywa mająca na celu poprawę poziomu szkół europejskich i mobilności pracowników. Te „przynęty” będą potrzebne, by zwiększyć atrakcyjność członkostwa w UE – pisze Posener w niedzielnym „Die Welt”.

PODCASTY I GALERIE