Czy prezes ZPB zostanie w areszcie do października?

Decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania wobec prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys na okres najbliższych pięciu miesięcy podjęła Prokuratura Generalna Republiki Białorusi – poinformował portal znadniemna.pl.

Czy prezes ZPB zostanie w areszcie do października?

Fot. belsat.eu

O decyzji prokuratury Związek Polaków na Białorusi dowiedział się ze źródeł, których nie może ujawnić ze względu na ich bezpieczeństwo.

„Nasze źródła nie potrafiły potwierdzić, czy taki sam środek zapobiegawczy śledztwo zastosowało wobec reszty Polaków, więzionych w mińskim areszcie śledczym Waładarka pod zarzutem „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym” i „rehabilitacji nazizmu”, za co grozi im kara od 5 do 12 lat pozbawienia wolności” – pisze organ prasowy ZPB.

Chodzi o członków Zarządu Głównego organizacji: prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Marię Tiszkowską, prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irenę Biernacką, członka Zarządu Głównego ZPB i znanego dziennikarza Andrzeja Poczobuta oraz prezes niezwiązanej ze Związkiem Polaków organizacji Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia Annę Paniszewą.

O tym, że śledztwo w „sprawie Polaków”, jak okrzyknięto ją w mediach białoruskich, może potrwać jeszcze około pół roku informował swoich bliskich aresztowany z tego samego artykułu białoruski malarz Aleś Puszkin. Prokuratura zarzuciła mu m.in. „rehabilitację nazizmu” poprzez namalowanie i publiczne eksponowanie portretu białoruskiego bojownika antykomunistycznego z lat 50. minionego stulecia Jauhiena Żychara.

Portret Żychara był demonstrowany w ramach wystawy obrazów Alesia Puszkina w grodzieńskim Centrum Życia Miejskiego, którego szefem jest grodzieński dziennikarz Biełsatu Paweł Mażejka. On również jest oskarżany o „rehabilitację nazizmu”, za zorganizowanie wystawy Alesia Puszkina i na mocy decyzji sądowej dokonuje formalności, związanych z likwidacją należącej do niego instytucji kultury, jaką było Centrum Życia Miejskiego w Grodnie.

Prześladowanie Puszkina i Mażejki prokuratura usiłuje połączyć w jedno dochodzenie ze „sprawą Polaków”.

„Nikt z obserwatorów nie potrafi wytłumaczyć, jak będzie to możliwe, gdyż Jauhien Żychar był białoruskim działaczem antykomunistycznym zupełnie nieznanym Polakom, ani tym bardziej nigdy nie był przez Polaków czczony” – pisze Znad Niemna. Absurdalność postawionych Polakom zarzutów mało kogo już dziwi. Komitet Śledczy Białorusi nie ustaje jednak w nękaniu kolejnych polskich działaczy w ramach dochodzenia, przypominającego ponurą farsę. W ostatnich dniach na przesłuchania w „sprawie Polaków” byli wzywani do Komitetu Śledczego szefowie struktur ZPB m.in. z podgrodzieńskich Jezior, Indury, Mołodeczna (obwód miński), a także pozostający na wolności członkowie Zarządu Głównego ZPB z Mińska i Grodna.

PODCASTY I GALERIE