• Świat
  • 3 sierpnia, 2015 11:49

Birma: 46 osób zginęło w powodziach

Co najmniej 46 osób zginęło w powodziach w Birmie wskutek obfitych deszczów monsunowych, które nawiedzają obecnie Azję Płd.-Wsch.

PAP
Birma: 46 osób zginęło w powodziach

Fot. PAP/EPA / LYNN BO BO

Ucierpiało ponad 200 tys. Birmańczyków, zwłaszcza w centrum, na zachodzie i północy, gdzie niektóre obszary są odcięte od świata.

Deszcze monsunowe rozpoczęły się w tym kraju w połowie lipca.

Ulewne deszcze powodują osunięcia się ziemi; zniszczonych zostało tysiące domów, dróg i mostów oraz upraw.

„Przyspieszamy naszą pomoc i prace ratunkowe” – powiedział przedstawiciel władz.

Władze ogłosiły stan klęski żywiołowej w czterech zachodnich rejonach. Ludność masowo opuszcza najbardziej dotknięte przez powodzie tereny, a władze ostrzegają, że kraj stoi w obliczu „wielkiej katastrofy”.

W niedzielę ONZ ostrzegła, że w kraju tak dużym i ubogim jak Birma, gdzie infrastruktura jest bardzo słabo rozwinięta, zasięg katastrofy może zostać określony dopiero po kilku dniach.

Najbardziej dotknięte zostały obszary w centrum i na zachodzie kraju.

„Nie dostaliśmy żadnego powiadomienia, myśleliśmy więc, że są to zwykłe deszcze” w tym sezonie – powiedziała agencji AFP Aye Su Myat, która mieszka w Sagaing na północy kraju. „W ciągu kilku godzin cały mój dom znalazł się pod wodą. Mój mąż musiał wspiąć się na dach, ponieważ nie było inne drogi wyjścia” – dodała. Rodzina znalazła tymczasowe schronienie w klasztorze.

W stanie Czin na zachodzie osunięcia ziemi następowały wiele razy, niszcząc ponad 700 domów w Hace, stolicy regionu.

Od kilku dni silne deszcze monsunowe nawiedzają również Indie, Nepal, Pakistan i Wietnam.

PODCASTY I GALERIE