• Świat
  • 20 sierpnia, 2020 18:11

Białoruś wszczęła postępowanie karne przeciw opozycji

Dzień po tym, jak prezydent Aleksandr Łukaszenka zapowiedział, żę przepędzi z ulic protestujących, którzy zagrażają jego reelekcji, Białoruś wszczęła postępowanie karne przeciwko opozycji, oskarżając ją o nielegalną próbę przejęcia władzy.

zw.lt
Białoruś wszczęła postępowanie karne przeciw opozycji

Aleksander Łukaszenka/For. Serge Serebro/Wikimedia Commons

Przeciwnicy Aleksandra Łukaszenki, który sprawuje władzę na Białorusi od 26 lat, wystąpili we wtorek w imieniu nowo utworzonej Rady Koordynacyjnej, której celem mają być negocjacje z w sprawie pokojowego przekazania władzy.

Wśród kilkudziesięciu członków Rady znalazła się m.in. laureatka Nagrody Nobla i była szefowa głównego teatru dramatycznego w Mińsku Swiatłana Aleksijewicz, a także kandydatka opozycji na prezydenta Swiatłana Cichanouska, której zwolennicy twierdzą, że to ona wygrała wybory.

Prokuratura generalna uznała Radę za organ stworzony do przejęcia władzy, nazywając akt jego ustanowienia zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego – podała rosyjska agencja prasowa RIA. W odpowiedzi Rada Koordynacyjna wydała oświadczenie odrzucające zarzuty, w którym stwierdzono także, że wysiłki Rady były zgodne z prawem.

„Oskarżenie jest całkowicie bezpodstawne. Naszym celem jest rozwiązanie kryzysu bez konfliktów. Nie wzywamy do przejęcia władzy” – powiedział Siarhiej Dyleuski, przewodniczący komitetu strajkujących robotników w Mińskiej Fabryce Traktorów, cytowany przez agencję Reuters.

Łukaszenka ogłosił w środę, że nakazał policji oczyszczenie ulic stolicy z protestujących. Mimo to, nie podjęto żadnych działań przeciwko setkom demonstrantów, którzy zorganizowali wiec przed siedzibą policji tego samego dnia.

37-letnia Cichanouska, która wyłoniła się jako główna kandydatka opozycji w białoruskich wyborach prezydenckich, przebywa obecnie na Litwie. W czwartek spotkał się z nią premier Litwy Saulius Skvernelis.

Spotkanie wywołało naganę ze strony Kremla, którego przedstawiciele oświadczyli, że Moskwa będzie postrzegać każdy kontakt między zagranicznymi urzędnikami a białoruską opozycją jako ingerencję w sprawy Białorusi.

PODCASTY I GALERIE