• Świat
  • 23 września, 2020 15:24

Aleksandr Łukaszenka – „prezydent”, a może raczej „były prezydent”?

Alaksandr Łukaszenka objął funkcję prezydenta Białorusi – poinformowała w środę, 23 września, przed południem państwowa agencja BiełTA."Ani tajne, ani pompatyczne ceremonie nie zaprzeczą temu bezspornemu faktowi i nie stworzą iluzji legitymizacji” - skomentował wydarzenie prezydent Gitanas Nausėda.

BNS
Aleksandr Łukaszenka – „prezydent”, a może raczej „były prezydent”?

Aleksander Łukaszenka/For. Serge Serebro/Wikimedia Commons

W środę Alaksandr Łukaszenka, trzymając prawą dłoń na konstytucji, złożył przysięgę w języku białoruskim, a następnie podpisał akt przysięgi. Szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Lidzija Jarmoszyna wręczyła mu stosowny dokument – podano.

Poinformowano, że na uroczystość zaproszono kilkaset osób, w tym przedstawicieli najwyższych władz Białorusi oraz mediów oficjalnych. Ceremonia była tajna.

Jak podał portal TUT.by, telewizja państwowa nie prowadziła transmisji z uroczystości, chociaż przewiduje to ustawa „O prezydencie Republiki Białorusi”.

We wtorek w internecie, w tym w kanale Telegram Nexta, pojawiły się informacje o możliwym przeprowadzeniu inauguracji prezydenta w najbliższych dniach – w środę lub w weekend.

Pojawiły się sugestie, że aby uniknąć protestów, ceremonia może odbyć się niepublicznie, a informacja o niej – ukazać się już po tym wydarzeniu.

Inauguracja według przepisów powinna się odbyć nie później niż 9 października.

Tymczasem Litwa nie uznaje Alaksandra Łukaszenki za prawowitego przywódcę Białorusi.

„Wybory 9 sierpnia na Białorusi nie były wolne, uczciwe i demokratyczne (…) ni tajne, ani pompatyczne ceremonie nie zaprzeczą temu bezspornemu faktowi i nie stworzą iluzji legitymizacji” – powiedział w środę prezydent Gitanas Nausėda.

„Opowiadamy się za nowymi demokratycznymi wyborami prezydenckimi (na Białorusi) z udziałem międzynarodowych obserwatorów” – podkreślił prezydent Litwy.

Minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius oznajmił, że po tajnej inauguracji w Mińsku Łukaszenkę można nazwać byłym prezydentem Białorusi nie tylko w sensie politycznym, ale także prawnym.

Zdaniem szefa litewskiej dyplomacji Łukaszenka, który złożył przysięgę na niezapowiedzianej ceremonii, stara się imitować „to, czego nie ma w rzeczywistości”, co przyczynia się do represji władz wobec ludności.

Według Linkevičiusa ta inauguracja Łukaszenki nie poprawia sytuacji w kraju i „jest godna ubolewania”.

PODCASTY I GALERIE