• Sport
  • 26 stycznia, 2016 9:21

Zmarł 30 mil przed zakończeniem marszu przez Antarktydę

Były żołnierz brytyjskich sił specjalnych SAS Henry Worsley zmarł 30 mil przed ukończeniem samotnego marszu przez Antarktydę. 55-letni podróżnik w ciągu 71 dni samotnie przemierzył 913 mil.

PAP
Zmarł 30 mil przed zakończeniem marszu przez Antarktydę

Fot. zw.lt

Jeśli Worsley dotarłby do celu, byłby pierwszym człowiekiem, który samotnie przeszedł Antarktydę. Jego przedsięwzięcie wspierało jedną z fundacji charytatywnych.

30 mil przed osiągnięciem celu Worsley poczuł się źle. Po dwóch dniach spędzonych w namiocie wezwał pomoc. Śmigłowiec przetransportował go do szpitala w Punta Arenas w południowym Chile. Tam poddany został operacji, podczas której wykryto bakteryjne zapalenie otrzewnej. Według oficjalnego komunikatu Brytyjczyk zmarł w wyniku niewydolności narządów.

W swoim ostatnim komunikacie wysłanym z Antarktydy wyraził chęć pomocy w rehabilitacji byłym żołnierzom, którzy ucierpieli w trakcie służby. Żal po śmierci Worsleya wyraził m.in. brytyjski książę William.

PODCASTY I GALERIE