Sport

Wychowanie fizyczne w szkole było, jest i ma być. „Trzeba zwiększać ilość lekcji”

Ministerstwo Oświaty i Nauki zostało ostatnio zaatakowane za to, że chciało, by lekcje WF dla uczniów klas starszych były nieobowiązkowe. "Głupie, przykre, nie do przyjęcia" - zgodnie zareagowali nauczyciele, uczniowie i politycy. Urzędnicy szybko odnieśli się do tego i wycofali z przygotowywanego projektu pierwotne założenia.

Pracujący w resorcie funkcjonariusze zdecydowali, że wychowanie fizyczne jest niepotrzebne i ma zostać przedmiotem do wyboru. Po szybkiej reakcji mediów i pedagogów, którzy zagrzmieli, że zmniejszona aktywność fizyczna młodzieży będzie miała dalekosiężny wpływ na ich stan zdrowia, urzędnicy błyskawicznie cofnęli decyzje i w projekcie opisu programu kształcenia początkowego, podstawowego i średniego przywrócili WF do panteonu przedmiotów obowiązkowych.

„Do mediów dotarły błędne interpretacje przygotowywanego projektu opisu” – głosi komunikat na stronie internetowej resortu. Nauczyciele, uczniowie i ich rodzice mogą więc odetchnąć z ulgą. Wydarzenia te ożywiły jednak dyskusję o znaczeniu wychowania fizycznego w szkole.

„O podobnych rzeczach mówiło się już przed dwudziestu laty, kiedy jeszcze studiowałem. Pamiętam jak w latach dziewięćdziesiątych wystosowano rekomendację, by zwiększyć aktywność fizyczną wśród młodzieży i dodać trzecią godzinę wychowania fizycznego w szkołach. Pozostało to wtedy na papierze, bowiem szkoły same musiały decydować co do jej zastosowania. Niestety, nogę często podstawiały możliwości finansowe i tylko w niektórych szkołach zostało to wprowadzone. Warto do tego wrócić” – zauważył Romuald Sztura, nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Średniej im. Szymona Konarskiego i Szkole Średniej w Lazdynai.

Nagły rozwój technologii i zmiana zainteresowań młodzieży sprawiły, że większość z nich preferuje statyczny tryb życia i tylko niewielka część wybiera aktywne spędzanie wolnego czasu. Ratunkiem dla tych pierwszych mogą być właśnie lekcje w szkołach, które są również niezłym lekarstwem na stres oraz możliwością odprężenia się i odpoczynku od wysiłku umysłowego. Przyznają to również sami uczniowie, którzy często na lekcjach wychowania fizycznego mają możliwość odkryć swój talent i zostać obiecującymi sportowcami.

„Wychowanie fizyczne winno pozostać obowiązkowym zajęciem, każdy uczeń powinien przynajmniej minimalnie dbać o swoją kondycję. Niektórzy po lekcjach nie mają czasu na żadne ćwiczenia czy sporty, dlatego zajęcia w szkole są wspaniałą okazją do tego” – mówi Ernest Kolenda, młody rekordzista Litwy w bieganiu. „Na pewno wystarcza tej liczby lekcji, jaka jest teraz. Nauczyciele, moim zdaniem, dobrze go wykorzystują, dając uczniom przynajmniej minimum aktywności fizycznej”.

W ciągu ostatnich czterech lat aktywność fizyczna młodych osób w całym kraju drastycznie spadła. Akcentuje to również samorząd miasta Wilna, który od razu negatywnie odreagował na ewentualne zmiany w programie nauczania.

„Taka decyzja może mieć negatywny wpływ na zdrowie uczniów. Trzeba przeanalizować program szkolny, aby zapewnić fizyczną aktywność uczniów. Z danych Wileńskiego Biura Zdrowia Społecznego wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat wśród 30 proc. uczniów zdiagnozowano rożnego rodzaje zaburzenia zdrowia. Nie trzeba zmniejszać, a zwiększać ilość lekcji wychowania fizycznego” – wyjaśnił swój pogląd mer Wilna Artūras Zuokas. Podobnego zdania jest Edita Tamošiūnaitė, była wiceminister w resorcie oświaty i nauki.

„Uczeń mnóstwo czasu spędza na lekcjach, przy przygotowaniu się do lekcji w domu, a także przy komputerze lub telewizorze. Lekcje z wychowania fizycznego mają nadal być w planie obowiązkowych lekcji, bo zdrowie i sprawność fizyczna dla młodego pokolenia są bardzo ważne. Uważam, że państwo musi wspierać nie tylko lekcje obowiązkowe, ale także dbać by uczniowie mieli możliwość uczęszczania na zajęcia pozalekcyjne, do szkół sportowych” – zaznaczyła rozmówczyni.

Zgodny głos tych, których ten temat dotyczy, nie musi zaskakiwać. Spustoszałe place do gry w koszykówkę nie wieszczą na prawdę nic dobrego. Problem z powodu braku aktywności fizycznej faktycznie jest, a funkcjonariusze nie mają pomysłu jak go rozwiązać. Nie przystoi krajowi, który sławi się basketem i wynosi go na ołtarz, taki widok.  Trzeba się przynajmniej spodziewać, że urzędnicy nie pójdą drogą tej „błędnej interpretacji”..

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!