• Sport
  • 11 lipca, 2015 16:46

ME w klasie 49er – Przybytek: z załogantem zgranie bez słów

"Sternik i załogant na wodzie muszą rozumieć się bez słów" - uważa Łukasz Przybytek, który zanim zaczął startować z Pawłem Kołodzińskim, pływał z trzema innymi zawodnikami. W złotej, najlepszej grupie ME w Porto są trzy polskie duety, w tym Przybytek/Kołodziński.

PAP
ME w klasie 49er – Przybytek: z załogantem zgranie bez słów

Fot. PAP/EPA / OLIVIER HOSLET

„Musi dobrać się dwóch ludzi świetnie się rozumiejących, którzy będą przebywać ze sobą 250 dni w roku na zgrupowaniach oraz zawodach, i tak przez kilka sezonów. Sternik i załogant na wodzie rozumieją się bez słów. O to chodzi w profesjonalnym żeglarstwie. Z poprzednikami Pawła (Kołodzińskiego – PAP) nie do końca się dogadywaliśmy” – powiedział PAP Przybytek.

26-letni zawodnik pochodzi z miasta Dobrzyń nad Wisłą, gdzie wcześniej żeglował jego ojciec Ryszard. „Od najmłodszych lat lubiłem sport i tak pozostało. Kiedy mam czas, w Gdańsku, gdzie mieszkam, jeżdżę na rolkach, gram w squasha, a największym pozasportowym hobby jest grafika komputerowa. Projektuję dla znajomych jakieś plakaty, a nawet strony internetowe” – dodał.

Podczas otwartych mistrzostw Europy w Porto, z udziałem najlepszych załóg na świecie, Przybytek i Kołodziński plasowali się w najlepszej trójce trzydniowych eliminacji, w czołówce są też po pierwszych wyścigach finałowych.

„Tutaj walczymy o medale, ale jest to również część krajowych kwalifikacji olimpijskich, byłoby świetnie, gdyby się udało po raz drugi z rzędu pojechać na igrzyska. Konkurencję mamy sporą, mocno nacierają też młodsze polskie ekipy” – przyznał.

Jeśli wyścigi na Ocenie Atlantyckim w Portugalii rozpoczynają się o 14 czasu polskiego, biało-czerwoni pojawiają się w porcie w samo południe.

„Klasa 49er jest bardzo techniczna, dlatego potrzebujemy trochę czasu, aby przygotować łódkę, wciągnąć żagle, przebrać się. Godzinę przed rozpoczęciem rywalizacji schodzimy na wodę. Wszystko musi być idealnie złożone w jachcie, bowiem zależy nam na uzyskiwaniu najlepszych możliwie prędkości podczas regat. W dni wolne na zgrupowaniach sporo czasu spędzamy pracując przy łódkach, linki się przecierają, więc trzeba je wymieniać itd. Sprzęt nie może nas zawieść w trakcie wyścigu” – stwierdził sternik Przybytek.

Wraz ze swym załogantem Kołodzińskim pływają na łódce produkcji brytyjskiej. Na drugiej, nowozelandzkiej, wystąpią w zbliżających się zawodach przedolimpijskich w Rio de Janeiro.

„30 lipca wyjeżdżamy do Brazylii, najpierw na treningi na akwenie przyszłorocznych igrzysk. Jesienią zaś czekają nas mistrzostwa świata w Argentynie” – dodał Przybytek.

PODCASTY I GALERIE