• Sport
  • 4 lutego, 2015 22:27

Turów nie zostawił złudzeń Lietuvos rytasowi

PGE Turów Zgorzelec (4/1) zrewanżował się za porażkę w Wilnie i pokonał u siebie Lietuvos rytas (2/3) 93:104 (25:25, 18:24, 15:31, 35:24) w meczu 5. kolejki grupy L Pucharu Europy.

zw.lt
Turów nie zostawił złudzeń Lietuvos rytasowi

Wilnianie stracili tym samym szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie na rzecz mistrzów Polki, którzy są już też pewni awansu do kolejnego etapu. Lietuvos rytas o bilet do następnej fazy powalczy za tydzień z Telenetem Ostenda. Brązowi medaliści LKL muszą wygrać przynajmniej 7 punktami.

W trzeciej kwarcie zespoły dzieliły tylko 4 punkty (58:54), jednak do końca tej części gry do kosza praktycznie trafiali tylko gospodarze, co pozwoliło im odskoczyć aż na 23 punkty (78:55). Później było tylko gorzej: w połowie czwartej kwarty przewaga Turowa sięgała 27 punktów (93:66). Pozwoliło to gościom z Wilna wykorzystać rozluźnienie gospodarzy i zacząć odrabiać straty. Dużą pracę wykonał Martynas Gecevičius, które pięć „trójek” pozwoliły zminimalizował straty do 11 „oczek” – na więcej zabrakło czasu – 104:93.

Podopieczni Virginijusa Šeškusa mają jednak wszystko w sowich rękach. Wystarczy w ostatnim meczu fazy LAST-32 wygrać u siebie z najlepszą belgijską drużyną, której w pierwszej rundzie przegrali 69:75.

Lietuvos rytas: Martynas Gecevičius 22, Mindaugas Lukauskis 15, Antanas Kavaliauskas 12, Žygimantas Janavičius 9, Travis Leslie i Mike Moser po 8.

Turów: Damian Kulig 27 (8 zbiórek), Mardy Collins 21, Michał Chyliński, Vlad Moldoveanu i Tony Taylor po 13, Chris Wright 9.

O europejskich pucharach zapomnieć może kłajpedzki Neptūnas (1/4). Wicemistrzowie kraju nie przełamali fatum meczów wyjazdowych i przegrali w Paryżu z Levallois (2/3) 88:79 (21:22, 26:24, 20:21, 21:12). Ostatni mecz Neptūnas zagra z Pinar Karsiyaką, która zapewniła sobie wczoraj pierwsze miejsce w grupie M, pokonując Besiktas Stambuł 73:64 (19:17, 14:20, 18:13, 22:14).

PODCASTY I GALERIE