• Sport
  • 4 stycznia, 2017 20:29

Turniej Czterech Skoczni: Kamil Stoch czwarty w jednoseryjnej loterii w Innsbrucku

Kamil Stoch zajął czwarte miejsce w rozgrywanym w trudnych warunkach wietrznych konkursie skoków narciarskich w Innsbrucku. W Klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni Polak spadł na drugie miejsce.

Turniej Czterech Skoczni: Kamil Stoch czwarty w jednoseryjnej loterii w Innsbrucku

Fot. PAP/ Grzegorz Momot

Na półmetku TCS liderem był Stoch. Nad drugim w klasyfikacji generalnej Stefanem Kraftem miał jednak zaledwie 0,8 pkt przewagi. Trzeci Daniel-Andre Tande tracił 6,6 pkt. W zgodnej opinii trenerów i zawodników tylko Polak, Austriak i Norweg liczyli się w walce o końcowy triumf.

Cała trójka jest w wysokiej formie, Kamil potwierdził to już we wtorek, kiedy wygrał obie serie treningowe. Podobnie jak przed konkursem w Ga-Pa odpuścił kwalifikacje. Wygrał je Kraft, a to oznaczało, że lider i wicelider turnieju zmierzą się w jednej parze KO.

Walka zapowiadała się pasjonująco, ale to, co wydarzyło się w środę przed zawodami, nieco ostudziło entuzjazm. Najpierw okazało się, że w Innsbrucku oprócz Stefana Huli, hula też wiatr. Kolejne niepokojące informacje dotyczyły stanu zdrowia poszczególnych skoczków. Z powodu grypy z rywalizacji wycofać się musieli Severin Freund i Michael Hayboeck. Ten drugi zakwaterowany był w pokoju z Kraftem, który najwidoczniej zaraził się od kolegi z reprezentacji.

Kraft nie wziął udziału w serii próbnej. W niej najlepszy rezultat uzyskał Stoch, ale niestety lądowanie zakończył upadkiem. Zdarł sobie skórę na lewym ramieniu i doznał stłuczenia biodra.

– Kamil przyjął leki przeciwbólowe i normalnie pójdzie skakać. To nie jest łatwa sytuacja, ale nie powinna się odbić na wyniku – uspokajał Adam Małysz, triumfator Turnieju Czterech Skoczni z 2001 roku, a obecnie dyrektor w Polskim Związku Narciarskim.

Później zaczął się konkurs. Trzeba dodać, że zgodnie z przewidywaniami, z wielkimi problemami. Pierwsza seria trwała aż półtorej godziny. Wiadomo było, że drugiej rozegrać się nie uda. i to nie tylko ze względu na silny wiatr. O godzinie 15.30 nad skocznią zaczęły zapadać ciemności, a Bergisel nie posiada sztucznego oświetlenia.

Najlepszy los „wyciągnął” Tande. Uzyskał 128,5 m i ustrzelił „hat-tricka”. Wygrał w Innsbrucku, awansował na pozycję lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i objął prowadzenie w TCS.

Stoch, który w środę był czwarty (120,5 m), przed ostatnim konkursem w Bischofshofen traci do Norwega 1,7 pkt, czyli niecały metr. W „generalce” PŚ przesunął się na trzecią lokatę.

Decydujący konkurs odbędzie się 6 stycznia w Bischofshofen. Kwalifikacje rozegrane zostaną dzień wcześniej.

Wyniki konkursu w Innsbrucku:

1. Daniel Andre Tande (Norwegia) 125,7 pkt (128,5 m)
2. Robert Johansson (Norwegia) 123,1 (133,0)
3. Jewgenij Klimow (Rosja) 119,1 (127,0)
4. Kamil Stoch (Polska) 117,4 (120,5)
5. Andreas Stjernen (Norwegia) 117,1 (122,5)
6. Maciej Kot (Polska) 117,0 (121,0)
7. Manuel Fettner (Austria) 116,7 (120,0)
. Piotr Żyła (Polska) 116,7 (121,0)
9. Sebastian Colloredo (Włochy) 114,4 (122,5)
10. Noriaki Kasai (Japonia) 114,3 (125,5)

17. Dawid Kubacki (Polska) 105,6 (115,0)
23. Clemens Aigner (Austria) 100,7 (114,0)
. Jan Ziobro (Polska) 100,7 (115,0)
41. Klemens Murańka (Polska) 86,7 (108,5)
42. Stefan Hula (Polska) 84,9 (100,5)

Klasyfikacja TCS (po 3 z 4 zawodów):

1. Daniel Andre Tande (Norwegia) 710,3 pkt
2. Kamil Stoch (Polska) 708,6
3. Stefan Kraft (Austria) 693,7
4. Piotr Żyła (Polska) 686,7
5. Manuel Fettner (Austria) 671,1
6. Markus Eisenbichler (Niemcy) 669,0
7. Maciej Kot (Polska) 665,5
8. Stephan Leyhe (Niemcy) 651,2
9. Peter Prevc (Słowenia) 648,0
10. Jewgenij Klimow (Rosja) 647,7

16. Dawid Kubacki (Polska) 629,6
20. Stefan Hula (Polska) 606,6
38. Jan Ziobro (Polska) 318,0
47. Klemens Murańka (Polska) 200,3

PODCASTY I GALERIE