Sport
polskieradio.pl

Transfery kolejnych reprezentantów Polski. Trwa moda na biało-czerwonych

Polscy piłkarze są rozchwytywani w dobiegającym końca okienku transferowym. Po kilku dużych transferach zawodników biało-czerwonych także ostatni dzień zakupów na największych europejskich rynkach przyniósł dobre wiadomości dla polskiej piłki.

Wygląda na to, że oglądamy właśnie modę na transfery polskich zawodników do czołowych lig Europy. Zestawienie podopiecznych Adama Nawałki, którzy po Euro 2016 zmienili klubowe barwy, robi naprawdę duże wrażenie. Wystarczy napisać, że wartość tych transferów bez większego problemu przekroczyła 100 milionów euro, bijąc przy tym dotychczasowe rekordy.

Kierując się cenami podanymi na portalu Transfermarkt.de, najdroższym polskim piłkarzem został Grzegorz Krychowiak, zaś Bartosz Kapustka zdecydowanie przebił Adriana Mierzejewskiego, stając na czele zawodników, na których rodzime kluby zarobiły najwięcej. To jednak nie koniec, bo nawet w ostatnich godzinach transferowego okienka Polacy byli znów rozchwytywani.

Paweł Wszołek, zawodnik Hellas Verona, przeniósł się do Championship, dołączając do Ariela Borysiuka w QPR.

Wydaje się, że to rozsądny ruch, zwłaszcza, że czekały go występy na zapleczu Serie A. Sportowo jest to sukces, wydaje się też, że nie powinien mieć większego problemu z tym, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Skrzydłowy dynamiczny, przebojowy, mający ciąg na bramkę – takich piłkarzy lubią na Wyspach. Wiele mówiono jednak o transferze do Legii Warszawa, a gra w Lidze Mistrzów mogła stanowić dla Wszołka dużą szansę na to, by pokazać się szerszej publiczności. Ostatecznie jednak temat upadł.

Przedstawiciele angielskiego klubu przebywali w środę w Warszawie, a warunkiem kontraktu były pozytywne testy medyczne 24-letniego skrzydłowego. W maju, na zgrupowaniu w Juracie, doznał złamania ręki. Kontuzja wyeliminowała go z udziału w mistrzostwach Europy 2016. Do londyńskiego klubu trafi na zasadzie wypożyczenia.

Kolejnym piłkarzem, który obraca się w kręgu zainteresowania selekcjonera Adama Nawałki, jest Igor Lewczuk. Stoper Legii będzie piątym Polakiem w Ligue 1, podpisał kontrakt z Girondins Bordeaux. Kwota transferu ma wynieść milion euro.

W koszulce „Wojskowych” wystąpił w 56 meczach ligowych i zdobył trzy gole, wywalczył mistrzostwo kraju i dwukrotnie sięgnął po Puchar Polski.

Zasłużony klub, który jednak w ostatnich latach nie potrafi nawiązać do dawnych sukcesów i stał się ligowym średniakiem. Wydaje się, że Polak będzie pewniakiem do gry w zespole, w którym brakuje nominalnych środkowych obrońców.

Prawdziwy transferowy hit przyszedł na kilka godzin przed zamknięciem transferowego okienka.

O tym, że Kamil Grosicki nosi się z zamiarem odejścia z Rennes, mówiło się dużo w ostatnich tygodniach. Skrzydłowy występował w Ligue 1 od 2014 roku, kiedy zimą dołączył do zespołu. 28-letni zawodnik w ostatnim sezonie często musiał godzić się z rolą rezerwowego, co nie było dla niego wystarczające. Choć mógł pochwalić się bardzo przyzwoitym dorobkiem bramek i asyst (odpowiednio 9 i 4 w 35 spotkaniach), nie przełożyło się na regularną grę w podstawowym składzie.

„Grosik” opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski przed meczem z Kazachstanem i udał się do angielskiego Burnley, obecnie 13. ekipy Premier League.

To można uznać za hit, a Grosicki sam przyznawał, że spróbowałby swoich sił w Anglii. Dostanie swoją szansę, ale wygląda na to, że jego nowa drużyna będzie musiała stoczyć zaciętą walkę o utrzymanie. Zawodnika czekają jeszcze testy medyczne, ale transfer wydaje się w tym momencie formalnością, zwłaszcza, że negocjacje klubów mocno się przedłużały. Anglicy mają wyłożyć za piłkarza niecałe 7 milionów funtów.

Moda na Polaków trwa w najlepsze i to może tylko zaprocentować w najbliższych latach. Marka biało-czerwonych w Europie robi się coraz silniejsza.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!