• Sport
  • 3 lutego, 2014 10:00

Sochi 2014 – Szanse medalowe Polaków

Nigdy wcześniej polscy sportowcy nie mieli tak wielu szans na medale zimowych igrzysk, jak w Soczi. W gronie kandydatów do podium wymieniani są Justyna Kowalczyk, skoczkowie z Kamilem Stochem, panczeniści i biathlonistki. Olimpijski znicz zapłonie w piątek.

PAP
Sochi 2014 – Szanse medalowe Polaków

Fot. FB/Sochi 2014 Winter Games

Rosja po raz drugi organizuje największą sportową imprezę – poprzednio w Moskwie w 1980 roku odbyły się igrzyska letnie. Wielkim orędownikiem olimpiady w Soczi (7-23 lutego) był prezydent kraju Władimir Putin. Chciał pokazać całemu światu, że jego ulubione miejsce wypoczynku, to świetne miejsce na rywalizację w zimowych dyscyplinach. I nie miał wielkiego znaczenia fakt, że od podstaw trzeba było zbudować niemal wszystkie obiekty, a koszty przygotowań okazały się rekordowe – szacuje się, że wyniosły ponad 50 mld dolarów. Dla porównania, Chińczycy na bogate letnie igrzyska w Pekinie w 2008 roku wydali ok. 40 mld.

Soczi zostało wybrane gospodarzem ZIO w 2007 roku. Co prawda pierwszą rundę głosowania na 119. Sesji MKOl w Gwatemali przegrało dwoma punktami z południowokoreańskim miastem Pyeongchang (na tym etapie odpadł Salzburg), ale w finale czarnomorski kurort zwyciężył 51:47. Dziś Azjaci już nie rozpamiętują tamtej porażki, zresztą nie pierwszej, bowiem wreszcie i oni będą gościć uczestników igrzysk – w 2018 r.

Mocną stroną kandydatury Soczi (1500 km na południe od Moskwy) były niewielkie odległości między obiektami. Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk, w przybrzeżnym Parku Olimpijskim znajdą się wszystkie obiekty dla konkurencji na lodzie, i to w odległości pieszego spaceru. Konkurencje „śnieżne”, jak np. skoki narciarskie i biathlon, rozgrywane będą w górach, w oddalonej o ok. 50 km Krasnej Polanie. Z kolei w ośrodku narciarskim Roza Chutor rywalizować będą np. alpejczycy.

Obawy wzbudza natomiast kwestia bezpieczeństwa. Sytuacja na rosyjskim Północnym Kaukazie jest wciąż niespokojna. Przywódca tamtejszych ekstremistów islamskich Doku Umarow, wróg numer jeden Kremla, w lipcu ubiegłego roku zaapelował do swych zwolenników, by postarali się storpedować igrzyska w Soczi. W regionie północnokaukaskim regularnie dochodzi do aktów terroru.

Nad bezpieczeństwem wszystkich uczestników olimpijskich zmagań będzie czuwać 70 tys. policjantów, przedstawicieli służb ochrony i wojskowych, choć pojawiają się informacje o 100 tys. „Region Soczi jest aktualnie najbardziej bezpiecznym miejscem na ziemi” – zapewnił przewodniczący komitetu organizacyjnego Dmitrij Czernyszenko.

Polska wysyła rekordową liczbę 59 sportowców. Do Rosji pojedzie też rezerwowy bobsleista Michał Kasperowicz, ale on będzie mieszkał poza wioską olimpijską; są ich tym razem aż trzy. Pierwotnie kwalifikacje zdobyło 56 osób, co stanowiło wyrównanie rekordu z Innsbrucka z 1976 roku (wówczas grała drużyna hokeistów). Później jednak nastąpiła weryfikacja list Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) i znalazło się miejsce dla snowboardzistki Joanny Zając oraz biegaczy Jana Antolca i Pawła Klisza.

Pierwszy medal olimpijski dla Polski zdobył Franciszek Gąsienica Groń. We włoskiej miejscowości Cortina d’Ampezzo (1956) zajął trzecie miejsce w kombinacji norweskiej. Cztery lata później w Squaw Valley w łyżwiarskim wyścigu na 1500 metrów druga była Elwira Seroczyńska, a na najniższym stopniu podium stanęła Helena Pilejczyk. Na kolejny krążek biało-czerwoni czekali do 1972 roku. W Sapporo sensacyjnym zwycięzcą konkursu na dużej skoczni okazał się Wojciech Fortuna. Później był okres posuchy, który trwał aż trzy dekady. W 2002 roku w Salt Lake City dwa medale zdobył Adam Małysz (srebro i brąz), a swój wynik jeszcze poprawił w Vancouver (2010) – dwa razy druga lokata.

W 2006 roku w Turynie błysnął biathlonista Tomasz Sikora (srebro na 15 km ze startu wspólnego), a po raz pierwszy na „pudle” znalazła się Justyna Kowalczyk. W Kanadzie była bohaterką polskiej ekipy, wywalczyła medale każdego koloru, a triumfowała w biegu na 30 km techniką klasyczną. Miłą niespodziankę sprawiły panczenistki (Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak, Luiza Złotkowska), plasując się na trzecim miejscu w zawodach drużynowych.

Przed igrzyskami w Soczi nie brakowało głosów, również ze strony szefów polskiej misji, że szans jest rekordowo dużo, nawet kilkanaście. Kibice liczą przede wszystkim na Kowalczyk, Stocha i drużynę skoczków, ale nie zapominają również o kobiecym i męskim zespole w łyżwiarstwie szybkim, a także biathlonistkach Krystynie Pałce i Monice Hojnisz, które rok temu „wdrapały się” na podium mistrzostw globu. Miłą niespodziankę może sprawić specjalizująca się w skicrossie Karolina Riemen-Żerebecka.

Na „papierze” biało-czerwoni są potęgą… Eksperci jednak zaczęli ostatnio tonować hurraoptymistyczne prognozy i przekonują, że sukcesem będzie powtórka z Vancouver, czyli zdobycie sześciu medali, choć trzeba będzie cieszyć się i z trzech-czterech krążków.

Funkcję chorążego podczas piątkowej ceremonii otwarcia na Stadionie Olimpijskim będzie pełnił bobsleista, blisko 37-letni Dawid Kupczyk. Najstarszy w ekipie przygodę z igrzyskami zaczął w Nagano (1998). Później startował w Salt Lake City, Turynie i Vanocuver. To będą jego piąte igrzyska, a marzy mu się azjatyckie pożegnanie, czyli występ w 2018 r.

Zgrzytem w polskiej reprezentacji okazała się rezygnacja Adama Małysza z funkcji attache olimpijskiego. Według oficjalnej wersji słynny skoczek na tydzień przed inauguracją imprezy uznał, że nie zdoła pogodzić zobowiązań wobec sponsorów z zadaniami powierzonymi przez Polski Komitet Olimpijski.

Niemal jak każde kolejne igrzyska, także i te w Soczi, mają być rekordowe. Po raz pierwszy odbędą się w mieście położonym w klimacie subtropikalnym, co oznacza, że temperatury powinny być plusowe (organizatorzy zapewniają, że śniegu, na wszelki wypadek zmagazynowanego jeszcze w zeszłym roku, nie zabraknie). Szacuje się, że na olimpijskich arenach wystąpi około 2500 sportowców z 88 krajów. Nowych konkurencji w programie jest aż 12 (m.in. drużynówka w łyżwiarstwie figurowym i saneczkarstwie oraz skoki narciarskie kobiet), w sumie zawodniczki i zawodnicy walczyć będą w 15 dyscyplinach o 98 kompletów medali.

Gospodarze mają w składzie aż 223 sportowców, w tym takie gwiazdy, jak hokeiści Aleksander Owieczkin i Jewgienij Małkin, trzykrotny medalista olimpijski w łyżwiarstwie figurowym Jewgienij Pluszczenko, mistrzowie świata w parach sportowych Tatiana Wołosożar i Maksym Trańkow, najlepsi na świecie w bobslejowych dwójkach Aleksander Zubkow i Aleksiej Wojewoda.

Jeszcze większą kadrę wysyłają Amerykanie – 230 osób. Weteranem jest specjalizujący się w kombinacji norweskiej Todd Lodwick, dla którego będą to szóste igrzyska. Najstarszą w ekipie jest jednak 46-letnia Ann Swishelm z drużyny curlingu, natomiast najmłodszą 15-letnia Maggie Voisin, startująca w narciarstwie dowolnym.

Ponad dwukrotnie mniejszą reprezentację ma Japonia – 113 reprezentantów. Po raz pierwszy w historii podczas zimowej olimpiady w ekipie z tego kraju przeważają kobiety. Podobna sytuacja ma miejsce w ekipie niemieckiej (w polskiej jest więcej mężczyzn).

Jako pierwsi z reprezentantów Polski do rywalizacji olimpijskiej w sobotę 8 lutego przystąpią biegaczki narciarskie, z Justyną Kowalczyk, łyżwiarze szybcy, biathloniści, saneczkarz oraz skoczkowie narciarscy.

PODCASTY I GALERIE