• Sport
  • 8 stycznia, 2015 20:04

Śmierć polskiego motocyklisty wskutek przegrzania organizmu

Michał Hernik zmarł wskutek przegrzania organizmu i odwodnienia - poinformowali w czwartek organizatorzy Rajdu Dakar. Polski motocyklista został znaleziony martwy we wtorek na trasie trzeciego etapu z San Juan do Chilecito w Argentynie.

PAP
Śmierć polskiego motocyklisty wskutek przegrzania organizmu

Fot. PAP/EPA / FELIPE TRUEBA

Według komunikatu organizatorów śledztwo w sprawie śmierci Hernika nie jest jeszcze zamknięte, ale w pierwszych konkluzjach wskazano na hipertermię i odwodnienie. W Argentynie trwają przygotowania do sprowadzenia do Polski zwłok 39-letniego zawodnika. Do Buenos Aires przyleciała małżonka sportowca w celu omówienia procedury. Spotkała się z konsul Joanną Addeo-Krajewską.

„Opierając się na oficjalnym oświadczeniu kierownictwa Rajdu Dakar możemy stwierdzić, że motocyklista nie uległ wypadkowi, a śmierć nastąpiła na skutek przegrzania organizmu. Hernik zjechał z trasy i ściągnął kask” – powiedział PAP w rozmowie telefonicznej drugi sekretarz Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Buenos Aires Paweł Majkut.

Ciało polskiego motocyklisty znaleziono na 206. kilometrze trzeciego etapu, 300 metrów od trasy, bez kasku. Według organizatorów, na ciele nie było śladów obrażeń, podobnie jak motocykl nie miał widocznych uszkodzeń. Na trasie panował tego dnia ogromny upał.

Helikopter medyczny odnalazł o godz. 16.03 (miejscowego czasu) ciało leżące obok motocykla. Próba reanimacji zakończyła się niepowodzeniem.

Hernik zajmował po drugim etapie Rajdu Dakar 84. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Pochodzący z Krakowa motocyklista, który 30 stycznia skończyłby 40 lat, debiutował w tej imprezie. Do udziału w zawodach przygotowywał się od dwóch lat. Przyznawał przed rajdem, że motocykle są w jego głowie od ponad 20 lat. Będąc w liceum, po długotrwałym przekonywaniu rodziców, kupił Junaka M07, którego przez kilka lat remontował.

„Moim marzeniem było poczuć wiatr we włosach… Od początku ciągnęło mnie do jazdy terenowej. Pomiędzy studiami a pierwszą pracą cały kapitał, który posiadałem, przeznaczyłem na sześciomiesięczną podróż do Azji i Afryki. Teraz celem i marzeniem jest meta w Buenos Aires 17 stycznia. Byłby to wspaniały prezent na moje 40. urodziny” – mówił wówczas Hernik.

Polski motocyklista jest piątym zawodnikiem, który poniósł śmierć, gdy przeniesiono organizację rajdu do Ameryki Południowej w 2009 roku, a 24. od początku jego rozgrywania w 1979 roku.

PODCASTY I GALERIE