• Sport
  • 28 sierpnia, 2017 23:07

ME siatkarzy 2017: Kolejny trudny bój Polaków. Estonia pokonana, czas na Słowenię

Polscy siatkarze pokonali w Gdańsku Estonię 3:0 i zajęli drugie miejsce w grupie A mistrzostw Europy. W barażu o ćwierćfinał zmierzą się w środę ze Słowenią.

polskieradio.pl
ME siatkarzy 2017: Kolejny trudny bój Polaków. Estonia pokonana, czas na Słowenię

Fot. PAP/Adam Warżawa

– Widać, że procentuje praca, którą w ostatnich tygodniach wykonaliśmy w Spale. Nie ustrzegliśmy się, co prawda błędów, ale nasza gra zmierza w dobrym kierunku – mówił po meczu z Finlandią (3:0) kapitan reprezentacji Polski Michał Kubiak. Wtedy biało-czerwoni poprawili sobie humory po porażce w trzech setach z Serbią na inaugurację.

Na dobrą sprawę w żadnym z rozegranych do tej pory w turnieju setów nie było widać błysku i świeżości, tak jakby siatkarze jednak zbyt mocno czuli wspomnianą pracę w Spale.

Po meczu z Finlandią można było być zadowolonym z zagrywki w wykonaniu Polaków, po meczu z Estonią znowu jest niepewność. Dwa punkty mocną zagrywką zdobył Mateusz Bieniek, jeden sprytnym lobem dołożył Lemański i właściwie to tyle. Pozostali zawodnicy raczej Estończykom krzywdy w tym elemencie nie robili, dosłownie kilka razy odrzucili rywali od siatki. Zdecydowanie za mało. Jak ważny to element pokazał mecz z Serbią, gdzie bez serwisu Polacy nie potrafili podjąć walki.

Ponownie pojawiły się problemy z kończeniem ataków. Rywale często podbijali piłki zarówno po atakach Konarskiego, Kurka, czy drugiego atakującego – Kaczmarka. Ten ostatni w końcu dostał szansę zaprezentować się w dłuższym wymiarze czasowym, ale trudno stwierdzić, że ją wykorzystał.

Martwić może sinusoida w grze polskich siatkarzy. Zbyt często zdarzały się przestoje, które skutkowały trwonieniem mozolnie budowanej przewagi.

Jeśli Polska ma w tym turnieju osiągnąć dobry wynik to potrzebuje Bartosza Kurka w swojej najlepszej formie. Po meczu z Finlandią zaświeciło słońce, po meczu z Estonią schowało się za chmurami.

Pozytywy? Gra środkowych w ataku i całego zespołu w bloku. Tak naprawdę właśnie blok był w poniedziałek najgroźniejszą bronią Polaków. Na Estonię wystarczyło, ale teraz w stawce zostało osiem najlepszych drużyn kontynentu.

Już w środę mecz prawdy dla biało-czerwonych. W barażu o ćwierćfinał zmierzą się z sensacyjnymi wicemistrzami sprzed dwóch lat – Słoweńcami. Na tamtym turnieju w ćwierćfinale pokonali właśnie Polskę.

PODCASTY I GALERIE