Sport

Rozprawka o czasie w litewskim futbolu

Trzy tygodnie minęły od ostatniego meczu litewskiej reprezentacji w piłce nożnej w eliminacjach Euro 2016. Trzy tygodnie od dymisji trenera Igorisa Pankratjevasa. Trzy tygodnie, a nowego selekcjonera litewskiej drużyny narodowej brak.

Po niezbyt udanym turnieju eliminacyjnym, gdzie Litwini zajęli piąte miejsce (sześć porażek, trzy zwycięstwa i jeden remis), i ustąpieniu Igorisa Pankratjevasa wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że jego następcą zostanie Marek Zub, który w ciągu trzech lat pracy w Žalgirisie Wilno dobrze poznał kulisy litewskiej piłki nożnej i wprowadził stołeczną ekipę na niebywałe do tej pory wysokości klubowego futbolu. Pod jego wodzą Žalgiris wyeliminował w dwumeczu Ligi Europy Lecha Poznań i po pierwszy raz w swojej historii awansował do fazy play-off rozgrywek.

Tuż po przegranym meczu z Anglią (0:3) i rekordowo krótkiej konferencji Pankratjevasa Polak potwierdził oficjalnie, że jest kandydatem do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji piłkarskiej Litwy. „Myślę, że do końca miesiąca decyzją powinna zapaść, ponieważ zbliża się termin reprezentacyjny i jest to najlepszy czas do zapoznania się z piłkarzami” – mówił wówczas polski szkoleniowiec.

Za nami październik, w listopadzie mijają kolejne dnie, a decyzji nadal nie ma. Co więcej, Litewska Federacja Piłki Nożnej (LFPN) widocznie odpuściła temat, rezygnując także z towarzyskich meczów, jakie mogła rozegrać w połowie tego miesiąca. Marek Zub miał zupełną rację — następca selekcjonera powinien być wybrany jak najszybciej, żeby mógł jak najwcześniej rozpocząć pracę u podstaw, której bezzwłocznie potrzebuje litewska drużyna, budując skład na zbliżające się mecze eliminacji do mistrzostw świata 2018. Nikt o zdrowych zmysłach nie pokłada chyba nadziei w tym, że Litwa zagra na mundialu w Rosji, dlatego praca trenera jest skazana na długi termin i każda okazja do sprawdzenie piłkarzy jest na wagę złota.

Litewska federacja poszła inną drogą. Zamiast zatrudnić trenera pierwszej drużyny, na trzy lata zakontraktowała specjalistę do spraw wychowywania dzieci i młodzieży. Został nim pracujący w akademii młodzieżowej Brøndby (Dania) Aurelijus Skarbalius. Wieloletni kapitan reprezentacji Litwy będzie organizował kursy i staże szkoleniowcom, pracującym z młodzieżą, by, jak twierdzi prezydent LFPN Julius Kvedaras, „w przyszłości osiągnąć namacalne wyniki”. Czy oznacza to, że Kvedaras, który tak często w mediach wspominał o odmładzaniu reprezentacji (Pankratjevas bezlitośnie to egzekwował, nie powołując, na przykład, doświadczonych Mariusa Stankevičiusa, Žydrūnasa Karčemarskasa, Deividasa Šemberasa czy Sauliusa Mikoliūnasa), zmienia priorytety i rezygnuje z Spalvisa i spółki?

Na środowej konferencji, poświęconej właśnie prezentacji Skarbaliusa, działacze LFPN, cytowani przez portal delfi.lt, stwierdzili lakonicznie, że nie śpieszą się z poszukiwaniami następcy Pankratjevasa, ponieważ „najbliższe oficjalne mecze kadry narodowej odbędą się dopiero we wrześniu następnego roku”. Podążając takim tokiem myślenia, to zatrudnienie Skarbaliusa przed ogłoszeniem składu szkoleniowego pierwszej kadry zaowocuje wysypem kolejnym młodych „gwiazd” litewskiego futbolu. Oczywiście, to brzmi śmiesznie, ale przy aktualnej władzy LFPN nawet najbardziej absurdalne scenariusze są możliwe. Niezła inwestycja na przyszłość.

Zasadnicze rozmowy z Markiem Zubem zostały przeprowadzone i wszystkie dyskusje toczą się już za zamkniętymi drzwiami kabinetów na ul. Stadiono 2. Polak również nie rozumie zwłoki władz, jak mówił bowiem portalowi zw.lt, „każdy dzień reprezentacji bez trenera, to jest dzień stracony”. Stracony dzień pracy, stracona okazja zmian na lepsze. Taką mam nadzieję, ponieważ szczerze wierzę, że Litwę stać na więcej niż 123. pozycję w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Można mieć sporo zarzutów do notowania, niemniej jednak jest to pierwszy wyznacznik, po który sięga każdy analizujący rywali kibic. Madagaskar, Korea Północna czy Suazi — takie towarzystwo przyświeca Litwie, jeżeli dalej będzie przegrywała z Maltą i męczyła się z San Marino.

Pracy jest multum — chodzi przecież nie tylko o wskazywanie kierunku zza linii bocznej biegającym po murawie trampkarzom. Przyszły trener powinien przygotować pełen plan pracy na najbliższe dwa lata (tyle potrwają eliminacje), przemyśleć terminy zgrupowań, spotkań towarzyskich (o które tak „dba” LFPN). Warto zastanowić się, czy nie powołać kilku starych wilków, którzy może na murawie nowej jakości nie wniosą, natomiast będą wartościowymi przykładami (ot, na przykład, pokory) i nauczycielami w szatni. Czasu jest mniej, niż się może wydawać.

„Wybrać trenera można na tydzień przed pierwszym meczem. Powoła dwudziestkę i można grać. Tylko pytanie z jakim skutkiem? – rozważa Marek Zub. Trener dodaje, że przede wszystkim w trudnej sytuacji są piłkarze, którym takie „bezkrólewie” na pewno nie wpływa pozytywnie na morale. Poprawa atmosfery wokół piłki nożnej i relacji piłkarze-kibice — to kolejne zadanie do wykonania. Może nawet najtrudniejsze, możliwe bowiem tylko, jeżeli wyniki będą lepsze.

Nam, kibicom piłki nożnej, pozostaje tylko czekać. Czekać aż federacja ogłosi nowego selekcjonera, czekać aż litewski futbol osiągnie dno i od niego się odbije, czekać aż piłkarze zaczną grać z honorem i dla kibiców, czekać na wyniki, które nie przynoszą wstydu. Z tegorocznego doświadczenia wiemy jednak, że czas na Litwie jest pojęciem niezwykle względnym: czasem czeka się cały rok, czasami wystarczy pół minuty.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!