Sport
onet.pl

Rio 2016: Polska – Meksyk 36:14 w turnieju kwalifikacyjnym piłkarek ręcznych

Reprezentacja Polski wygrała z Meksykiem 36:14 (18:5) w ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Biało-Czerwone już wcześniej straciły szanse na awans.

Na zakończenie turnieju w rosyjskim Astrachaniu reprezentacja Polski miała zmierzyć się z Meksykiem. Jedyną stawką spotkania było trzecie miejsce w grupie. Już od soboty było wiadomo, że awans na igrzyska olimpijskie wywalczą Rosjanki i Szwedki. Obie reprezentacje pokonały Polki i Meksykanki. O ile taki wynik dla Meksyku, który dopiero uczy się piłki ręcznej, nie jest niczym zaskakującym, o tyle od czwartej drużyny świata można było wymagać lepszego rezultatu.

Meksykanki po raz pierwszy w historii biorą udział w oficjalnym turnieju rozgrywanym w Europie. Do tej pory ani męska, ani żeńska reprezentacja nie grała nigdy w mistrzostwach świata. Na arenie międzynarodowej mogą zaprezentować się jedynie podczas igrzysk panamerykańskich. Nigdy nie stanęły tam na podium, a do turnieju kwalifikacyjnego dostały się dzięki temu, że mistrzostwo zdobyła Brazylia, która jako gospodarz Igrzysk Olimpijskich miała w nich zapewniony udział.

W dotychczasowych spotkaniach turnieju w Astrachaniu Polska przegrała 25:27 z Rosją i 24:30 ze Szwecją, zaś Meksykanki uległy 20:41 Szwedkom i 17:37 Rosjankom.

Od początku widać było w tym meczu różnicę klas. Meksykanki chciały dotrzymać kroku bardziej doświadczonym rywalkom, ale nasze reprezentantki stale powiększały przewagę. W ósmej minucie prowadziły 4:2, ale już po pięciu kolejnych minutach zrobiło się 7:2 dla Biało-Czerwonych. Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy podopieczne Kima Rasmussena prowadziły już 11:3.

Nasze zawodniczki nie ustrzegły się jednak zbytecznych fauli. Za jeden z nich tuż przed końcem pierwszej połowy na ławkę kar odesłana została Aleksandra Zych. Do przerwy Polski prowadziły z Meksykankami 18:5. Najskuteczniejsze w naszej drużynie były wówczas Agnieszka Kocela i Monika Kobylińska. W zespole z Ameryki Północnej najlepiej spisywała się Selene Anabel Sifuentes Hernandez, która jako jedyna potrafiła zaskakiwać Polki.

Po zmianie stron Biało-Czerwone kontynuowały strzelecki festiwal, nie mogło być zresztą inaczej. Aczkolwiek pierwsze słowo należało do Meksykanek, które pierwsze dziesięć minut wygrały stosunkiem 6:3. Z dobrej strony pokazały się zwłaszcza Sifuentes Hernandez i Edquivel Garduno, która ani razu nie pomyliła się przy wykonywaniu rzutów karnych (6/6).

Polki spokojnie kontrolowały przebieg spotkania, a w ofensywie uaktywniła się zwłaszcza Katarzyna Kołodziejska, która raz po raz wykorzystywała zagrania koleżanek. W ostatnie dziesięć minut podopieczne Rasmussena weszły prowadząc 30:13, a ostatecznie wygrały 36:14.

Na niewiele się to jednak zdało, bowiem szanse na występ w imprezie czterolecia uleciały już dzień wcześniej. Polki czeka teraz długa i pełna refleksji podróż z rosyjskiego Astrachania.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!