• Sport
  • 7 października, 2014 21:24

Rajd Maroka – awaria eliminuje Dąbrowskiego, kontuzja Kaczmarskiego

Rafała Sonika nie zdołał dotychczas wyprzedzić żaden quadowiec. Krakowianin odniósł we wtorek czwarte zwycięstwo etapowe w Rajdzie Maroka. Awaria samochodu zatrzymała Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora, a z powodu kontuzji wycofał się Martin Kaczmarski.

PAP
Rajd Maroka – awaria eliminuje Dąbrowskiego, kontuzja Kaczmarskiego

Fot. PAP

Warszawiacy Dąbrowski i Czachor – byli motocykliści o wieloletnim doświadczeniu – długo walczyli ze skutkami awarii Toyoty Hilux, chcąc powrócić do ścigania na piaszczystym odcinku specjalnym długości 226 km z Zagory do Cheggagi. Gdy w końcu udało im się ponownie odpalić auto, nie było ono na tyle sprawne, by mogli nawiązać walkę z rywalami.

Załoga Orlen Team zdecydowała się dojechać do biwaku asfaltem. Jeśli w środę powróci na odcinek specjalny, to wyłącznie w celach treningowych.

Jadący z fińskim pilotem Tapio Suominenem wrocławianin Kaczmarski (LOTTO Team), zmagający się z bólem po sobotniej kontuzji, podjął decyzję o wycofaniu się z rajdu.

„Walczyliśmy o każdy kilometr pomimo ogromnego bólu żeber i kręgosłupa. Bardzo chciałem dojechać do mety, tym bardziej, że jest to ostatni sprawdzian przed Dakarem. Jestem sportowcem, zawsze walczę o najlepszy wynik i tak było podczas trzeciego etapu. Z taką samą myślą ruszaliśmy dzisiaj. Jest mi przykro, ale w całym tym szaleństwie trzeba zachować trochę rozsądku, a ten mówił, że dalsza jazda może pogłębić uraz. Wracam do Polski, wtedy dowiem się jak poważna jest kontuzja” – powiedział Kaczmarski.

Liderem po czterech etapach jest Katarczyk Nasser al-Attiyah z francuskim pilotem Matthieu Baumelem. Na 20. pozycji plasują się Piotr Beaupre i Jacek Lisicki.

W gronie motocyklistów prowadzi Hiszpan Marc Coma. Dziewiąty jest warszawiak Jakub Przygoński, a 18. lublinianin Jakub Piątek.

„Dzisiejszy etap był niewiarygodnie fizyczny. Całą trasę pokrywały niewysokie, około metrowe, ale bardzo kopne wydmy. Skakaliśmy z jednej na drugą, a przy lądowaniu zakopywały się nam koła. Trzeba było trzymać cały czas odkręcony gaz i niemalże wyrywać co chwilę motocykl z piachu. Do mety wszyscy dojechaliśmy bardzo zmęczeni” – powiedział Przygoński.

Równo jadący zawodnik Akademii Orlen Team Piątek podkreślił z zadowoleniem, że jak na razie „wszystko idzie zgodnie z planem i założeniami, jakie stawiałem sobie przed tym rajdem. Codziennie zyskuję nowe doświadczenie, gdyż za każdym razem jest inny rodzaj nawierzchni. To także świetny trening”.

Problemy na trasie, wiodącej w przeważającej części przez malownicze wydmy, miał Sonik, który stracił amortyzator skrętu. W trudnym, pustynnym terenie musiał wykonać niezwykle ciężką pracę, by przeprowadzić swój quad przez wydmy.

„To był morderczy odcinek ze względu na poważną awarię, która dała o sobie znać już po 20 kilometrach od startu. Zepsuł się element, który w quadzie jest odpowiednikiem wspomagania. Momentami nie byłem w stanie utrzymać kierownicy na nierównościach. Mam odparzone, czerwone, pełne odcisków dłonie. To była orka na ugorze” – skomentował lider i trzykrotny zdobywca Pucharu Świata.

Kapitan Poland National Team dodał: „Kaczmarski dostał tu bolesną lekcję. Mam nadzieję, że uraz nie jest poważny, a jestem pewny, że to doświadczenie wzmocni go przed Dakarem. Szkoda Dąbrowskiego i Czachora, bo awaria pompy paliwowej wykluczyła ich praktycznie z walki o podium Pucharu Świata. Teraz naszego honoru w stawce samochodów broni Beaupre z Lisickim”.

Na biwaku w Zagorze Sonik dowiedział się, że jest… podwójnym liderem. W czwartek na mecie w Marrakeszu FIM

wyróżni również najlepszego weterana. „Tego zwycięstwa nie pozwolę sobie odebrać” – oświadczył z uśmiechem.

Środowy, przedostatni etap Rajdu Maroka pod patronatem króla Muhammada VI, to drugi co do długości w tej imprezie odcinek specjalny – 302 km.

PODCASTY I GALERIE