Rajd Dakar – pech Małysza i Juknevičiusa

Czwartkowy odcinek długości 605 km, ciągnący się po zdradliwych wydmach Atakamy do El Salwador, najszybciej z ekipy Poland National Team pokonał w 6:36.17 Krzysztof Hołowczyc. Był to dziewiąty czas dnia.

PAP

Fot. FB/ Krzysztof Hołowczyc

W najtrudniejszym etapie Rajdu Dakar Benediktas Vanagas finiszował 23 i w klasyfikacji generalnej dalej kroczy na 37 pozycji. Litwin na trasie spędził 7 godz. 50 min. 14 sek. i do zwycięzcy etapu stracił 1 godz. 52 min. 14 sek.

Tymczasem Antanas Juknevičius znowu musiał zmierzyć się z problemami samochodu, tym razem była to awaria skrzyni biegów. Wszystko zaczęło się w granicach 9 punktu kontrolnego, gdy do lidera tracił już 5 godz. 20 min. 54 sek, i do mety pozostawało około 30% trasy. Jak podają media, Litwin będzie musiał jechać prosto do biwaku, by móc wystartować w następnym etapie już ze sprawnym autem.

Trzy polskie załogi są w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej po 11. etapach Rajdu Dakar. Pecha mieli na pustyni Atakama Adam Małysz i Rafał Marton, którzy stracili parę godzin na naprawę auta. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Hiszpan Nani Roma.

Po 11. etapach Hołowczyc z rosyjskim pilotem Konstantynem Żylcowem (X-Raid/Lotto Team) są na szóstej pozycji, byli motocykliści Marek Dąbrowski i Jacek Czachor (Orlen Team) – na siódmej, a Martin Kaczmarski z Portugalczykiem Filipe Palmeiro (X-Raid/Lotto Team) – na dziewiątej.

Adam Małysz i jego pilot Rafał Marton, jak na sportowców przystało, nie poddali się trudnościom Atakamy. Po naprawie koła, które się urwało w ich Toyocie Hilux oraz układu hamulcowego, wrócili na trasę 11. etapu Rajdu Dakar długości 605 km i dojechali do mety.

Po wspomnianych awariach dalszy udział w rajdzie Małysza i Martona stał pod dużym znakiem zapytania. Konieczne było wsparcie pojazdu serwisowego, co jest dozwolone na Rajdzie Dakar. Czwartkowa przygoda załogi Orlen Team na pustyni Atakama trwała 10 godzin 28 minut.

Po dziesiątym etapie „Orzeł z Wisły”, który po raz trzeci bierze udział w najtrudniejszym na świecie rajdzie terenowym, zajmował dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Obecnie spadł na trzynaste.

W gronie motocyklistów Jakub Przygoński (Orlen Team) od szóstego etapu pozostaje na siódmej pozycji. Prowadzi Hiszpan Marc Coma. Wśród quadowców na drugie miejsce awansował Rafał Sonik, który do lidera, Chilijczyka Ignacio Casale, ma stratę godziny i 4 minuty.

W piątek przedostatni etap – z El Salvador do La Sereny z odcinkiem specjalnym długości 349 km.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej