Sport
PAP

Radwańska odpadła w półfinale Australian Open po porażce z Williams

Rozstawiona z "czwórką" Agnieszka Radwańska na półfinale zakończyła udział w tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polska tenisistka przegrała z Amerykanką Sereną Williams, broniącą tytułu liderką światowego rankingu 0:6, 4:6.

Przed półfinałem Radwańska podkreślała, że w pojedynku z dysponującą dużą siłą Williams musi zagrać swój najlepszy tenis i poprawić – w porównaniu z wcześniejszymi meczami w Melbourne – przede wszystkim serwis. Okazało się jednak, że to właśnie ten element najbardziej szwankował w czwartek u Polki, która daleka była od swojej najlepszej dyspozycji.

Spotkanie toczące się na zadaszonym korcie centralnym zaczęło się od błędu Amerykanki, ale w kolejnych akcjach nie pozostawiła ona już złudzeń co do swojej formy. Liderka światowej listy z łatwością punktowała returnem. W kolejnych gemach z kolei sama pokazała, co znaczy mocne podanie. Triumfatorka ostatniej edycji WTA Finals uwijała się w obronie, ale sama defensywa w meczu z dobrze dysponowaną zdobywczynią 21 tytułów wielkoszlemowych to było za mało.

Na początku drugiej odsłony Polka zdobyła pierwszego w meczu gema. Wciąż jednak bardzo rzadko trafiała pierwszym podaniem. Gdy grająca z efektownym pierścionkiem na palcu Williams objęła prowadzenie 3:1, to wydawało się, że ta partia będzie miała niemal identyczny przebieg jak poprzednia. Wówczas jednak w poczynania Williams zaczęły wkradać się seryjnie proste błędy. Ku uciesze zgromadzonych na trybunach widzów Polka podjęła wówczas walkę i odrobiła straty.

Gdy w kolejnej akcji, w następnej długiej wymianie, ponownie popisała się Polka, to brawo biła jej także sama przeciwniczka. Startująca po raz 10. z rzędu w Australian Open Radwańska utrzymała podanie, ale potem na właściwe tory wróciła Williams. Liderka światowego rankingu przy stanie 4:4 wyszła z opresji (15:40), a w ostatnim gemie zanotowała trzy asy z rzędu. W kolejnej akcji posłała forhend w róg kortu i zakończyła w ten sposób pojedynek, który trwał godzinę i cztery minuty.

Amerykanka zdobyła w nim osiem punktów bezpośrednio z serwisu, Polka ani jednego. Ta druga z kolei miała trzy podwójne błędy. Miażdżąca dla krakowianki jest statystyka uderzeń wygrywających – zanotowała ich zaledwie cztery przy 42 po stronie przeciwniczki. Niżej notowana z zawodniczek lepiej wypadła zaś jeśli chodzi o niewymuszone błędy, których miała siedem, Williams – o 10 więcej.

Poprzednich osiem konfrontacji tych tenisistek – uwzględnianych w zestawieniu WTA – także wygrała potężnie zbudowana zawodniczka z USA. Łącznie z 19 rozegranych setów podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zapisała na swoim koncie zaledwie jeden. Miało to miejsce w finale Wimbledonu w 2012 roku. W Wielkim Szlemie zmierzyły się oprócz tego jeszcze raz – także w Londynie – osiem lat temu. Polce na pocieszenie pozostaje pokonanie liderki światowej listy w finale ubiegłorocznej edycji Pucharu Hopmana, nieoficjalnych mistrzostw świata.

Starsza o osiem lat Williams w Australian Open triumfowała sześć razy (2003, 2005, 2007, 2009-10 i 2015). W sobotę po raz 26. w karierze zagra w decydującym spotkaniu imprezy wielkoszlemowej w grze pojedynczej. W półfinale zawodów tej rangi wystąpiła po raz 30. Zawodniczka z USA dotychczas za każdym razem, gdy docierała do tego etapu rywalizacji w Melbourne, to później wygrywała ten turniej.

W drugiej parze półfinałowej zmierzą się rozstawiona z numerem siódmym Kerber i Brytyjka Johanna Konta.

Wynik półfinału gry pojedynczej kobiet:

Serena Williams (USA, 1) – Agnieszka Radwańska (Polska, 4) 6:0, 6:4.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!