Sport
Eurosport

Primera Division: Real Madryt uciszył Camp Nou

Real Madryt odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo w Barcelonie od czterech lat. Królewscy wygrali z odwiecznym rywalem 2:1 po bramkach Karima Benzemy i Cristiano Ronaldo. To wielki dzień dla Zinedine'a Zidane'a. Francuz w przeciwieństwie do pięciu ostatnich poprzedników nie poniósł z Barcą porażki w pierwszym spotkaniu.

W 14. minucie głośnymi na całe miasto brawami trybuny Camp Nou oddały po raz drugi w tym spotkaniu hołd Johanowi Cruyffowi, który jako piłkarz i trener miał ogromny wpływ na kierunek rozwoju nie tylko katalońskiego klubu, ale także europejskiej piłki. Holender zmarł pod koniec marca na raka płuc. Kibice przed rozpoczęciem El Clasico przygotowali kartoniadę w barwach Barcelony ze złotym napisem „Dziękujemy Johan”. Tym razem Cruyff oglądał z góry poczynania dwóch najbardziej rozpoznawalnych klubów piłkarskich świata.

Kibice oddawali na trybunach hołd wielkiemu człowiekowi, a na murawie piłkarze uwiecznili 264. starcie Barcelony z Realem intensywnym widowiskiem. Do 56. minuty było to spotkanie, w którym pierwsze skrzypce grali bramkarze, bo to dzięki nim aż do tego momentu nie wpadły żadne gole. A sytuacje ku temu nadarzyły się z jednej i drugiej strony.

Pierwszy padł bastion Keylora Navasa. Kostarykanin bronił groźny techniczny strzał Ivana Rakiticia w pierwszej połowie, a w drugiej we wspaniały sposób zatrzymał Lionela Messiego, który nie mniej pięknie spróbował przechytrzyć golkipera. Argentyńczyk z wyczuciem podciął piłkę, ale Navas wyciągnął się jak długi i sparował futbolówkę na rzut rożny. Był to jeden z trzech kornerów w ciągu 60 sekund, które na koniec doprowadziły do straty bramki.

Rakitić dośrodkował w pole karne, a tam do piłki najwyżej wyskoczył Gerard Pique i było 1:0. Obrońcę Barcelony zgubił Pepe. Portugalczyk sam jest sobie winien, bo nieporadnie wpadł na Luisa Suareza i to sprawiło spóźnienie trzech metrów. Jak określił to komentator angielskiej telewizji, piłkarz „utknął w korku”. Lepiej się nie dało tego opisać.

Claudio Bravo, który miał udaną interwencję po bardzo mocnym strzale Cristiano Ronaldo, skapitulował siedem minut później. Marcelo rozprowadził akcję przed polem karnym, podał na prawą stronę do Toniego Kroosa, a Niemiec dosyć dośrodkował. Piłka odbiła się jednak szczęśliwe od Jordiego Alby, a Karim Benzema przewrotką wyrównał.

Hiszpański klasyk nie obyłby się także bez kontrowersji. Historia tych konfrontacji zna ich mnóstwo. Sędzia uznał, że Gareth Bale faulował Albę, gdy strzelił na 2:1 dziesięć minut przed końcem. Walijczyk skoczył do główki, ale arbiter, który mylił się w tym meczu niemiłosiernie, uznał, że zawodnik Realu przyblokował w wyskoku rywala. Bale był zdecydowanie najlepszym graczem w swojej drużynie. Napędzał ataki, ciągle nękając bocznych obrońców.

Porządne El Clasico nie powinno się też obejść bez czerwonej kartki. Tym razem ponownie z boiska wyleciał Sergio Ramos. Środkowy defensor gości zarobił pierwszą żółtą kartkę za protesty w pierwszej połowie, bo sędzia jego zdaniem nie widział spalonego Luisa Suareza. Nawiasem mówiąc, Real miał w tamtym momencie sporo szczęścia. Urugwajczyk w niezrozumiały, jak na jego umiejętności, sposób zmarnował doskonałą sytuację skonstruowaną przez Neymara. Powinno być 1:0 już wtedy, jednak Suarez nie trafił w piłkę.

Drugą żółtą kartkę Ramos zobaczył już za ostry faul od tyłu w nogi Suareza. Nie można mówić o błędzie sędziego.

Ale sekundy po zejściu obrońcy, „Królewscy” paradoksalnie objęli prowadzenie. Po dalekim dośrodkowaniu z prawej strony Cristiano Ronaldo przyjął piłkę na pierś w narożniku pola bramkowego, minął obrońcę i płaskim strzałem pokonał Bravo, uciszając jednocześnie Camp Nou.

To wielki dzień Zinedine’a Zidane’a. Dla Francuza było to pierwsze El Clasico w roli trenera Realu. Stołeczny klub czekał na ligowe zwycięstwo w Barcelonie przez cztery lata. Zizou mierzył się też z koszmarną statystyką. Pięciu ostatnich trenerów przegrywało pierwsze starcie z Barcą. Zidane wyszedł jednak z tej ważnej próby zwycięski. Dla niego to z pewnością duży zastrzyk pozytywnej energii na dalsze miesiące pracy. Wygrana sprawiła, że Real odrobił do prowadzącej w tabeli Barcelony trzy punkty i zamiast dziesięciu traci siedem. Tytuł mistrzowski jest jednak wciąż daleko. Katalończycy zakończyli tymczasem serię 39 meczów bez porażki w oficjalnych spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!