• Sport
  • 7 lutego, 2015 8:47

Premier League: prowadzący duet kontra ekipy z dołu tabeli

W 24. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Anglii nie należy spodziewać się zmian na szczycie tabeli. Prowadząca Chelsea Londyn zmierzy się na wyjeździe z zajmującą 16. lokatę Aston Villą, a wicelider Manchester City podejmie ekipę Hull City, która jest 18.

PAP
Premier League: prowadzący duet kontra ekipy z dołu tabeli

Fot. PAP

Londyńczycy mają 53 punkty, a broniący tytułu „The Citizens” zgromadzili o pięć mniej. Te drużyny są zdecydowanymi faworytami sobotnich spotkań (oba o godzinie 17.), których rozstrzygnięcia są ciekawe głównie dla układu dolnej części tabeli.

Tylko sześć punktów dzieli ostatnią drużynę Premier League – Leicester City (17 pkt), której piłkarzem jest Marcin Wasilewski, i 13. w tabeli Crystal Palace (23). Właśnie te dwa zespoły zagrają w sobotę na stadionie „Lisów” w Leicester.

„Najważniejsze jest to, na którym miejscu będziemy w maju. Ale dobrze byłoby już teraz zacząć wspinać się w tabeli. Nasze wyniki przed własną publicznością muszą się poprawić. Crystal Palace to solidny zespół, a Alan Pardew zaliczył udany powrót do klubu w roli trenera” – powiedział prowadzący gospodarzy szkoleniowiec Nigel Pearson, cytowany na oficjalnym koncie zespołu na Twitterze.

Wasilewski prawdopodobnie zagra w pierwszym składzie. Przed tygodniem 34-letni obrońca pokonał bramkarza Manchesteru United, zostając pierwszym od ponad dwóch dekad Polakiem, który wpisał się na listę strzelców w meczu angielskiej ekstraklasy. Jego drużyna przegrał jednak 1:3.

Hull City (19 pkt) i Aston Villa (22) są w równie trudnej sytuacji. Zespół z Birmingham zdobył najmniej bramek ze wszystkich drużyn Premier League – zaledwie 11 w 23 meczach. Ostatnio podopieczni szkockiego trenera Paula Lamberta z gola cieszyli się 20 grudnia w spotkaniu z Manchesterem United (1:1).

Wprawdzie w barwach Chelsea nie wystąpi w sobotę zawieszony za kartki najskuteczniejszy w tym sezonie piłkarz ekstraklasy Diego Costa, ale do dyspozycji Jose Mourinho będzie m.in. sprowadzony w ubiegłym tygodniu z Fiorentiny za 35 milionów euro Kolumbijczyk Juan Cuadrado.

W sobotę dojdzie także do dwóch innych ciekawych pojedynków: derbów Londynu pomiędzy odwiecznymi rywalami – Tottenhamem Hotspur i Arsenalem, a także derbów Liverpoolu.

Szczególnie istotne będzie starcie na White Hart Lane. Tottenham, który ma 40 pkt, traci bowiem do „Kanonierów” Wojciecha Szczęsnego tylko dwa, a obie ekipy walczą z Southamptonem o czwarte miejsce w tabeli. Stawką jest zatem coś więcej niż prestiż.

„To niezwykle ważny mecz dla klubu i kibiców. Nawet w drużynie juniorów atmosfera takich starć zawsze była bardzo gorąca. To tylko sprawia, że chce się grać jeszcze lepiej. Tu już nie chodzi tylko o to, żeby grać swoje; tu trzeba wygrać” – powiedział pomocnik Arsenalu Francis Coquelin.

„Kanonierzy” zagrają bez swojego lidera Alexisa Sancheza, który leczy drobny uraz. Trener Arsene Wenger zapowiedział, że Chilijczyk może powrócić do gry już we wtorek, gdy Arsenal zmierzy się z Leicester City. W wyjściowym składzie może za to ponownie znaleźć się pauzujący ostatnio ze względów zdrowotnych Danny Welbeck.

Spotkanie na stadionie „Kogutów” rozpocznie się o godzinie 14.45. Z kolei o 19.30 Everton podejmie wciąż marzący o pierwszej czwórce Liverpool. „The Reds” tracą do tej lokaty cztery punkty, ale dzięki formie w minionych tygodniach mają powody do optymizmu – nie przegrali żadnego z 11 ostatnich meczów ligowych.

W innej potyczce zespół Swansea City, którego bramkarzem jest Łukasz Fabiański, podejmie Sunderland.

PODCASTY I GALERIE