• Sport
  • 6 kwietnia, 2014 21:19

Premier League – Liverpool wraca na fotel lidera, Everton gromi Arsenal

Arsenal Londyn, w składzie z Wojciechem Szczęsnym, uległ w Liverpoolu Evertonowi 0:3 w meczu 33. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Anglii. To oznacza, że zajmujący piąte miejsce w tabeli "The Toffees" tracą do stołecznych punkt, mając jedno zaległe spotkanie.

PAP
Premier League – Liverpool wraca na fotel lidera, Everton gromi Arsenal

Fot. PAP

Strzelali Steven Naismith, Romelu Lukaku i samobójczego gola „zdobył” Hiszpan Mikel Arteta.

Było to szóste kolejne ligowe zwycięstwo drużyny z Liverpoolu, która zdobyła trzy bramki w ostatnich czterech spotkaniach. Arsenal z kolei wygrał tylko raz w ostatnich ośmiu kolejkach.

W sobotę piłkarze Manchesteru City pokonali u siebie Southampton 4:1. W ekipie gości zabrakło kontuzjowanego Artura Boruca, który ma problem z plecami. Dzięki zwycięstwu drużyna Manuela Pellegriniego ma 70 punktów i traci cztery do lidera – Liverpoolu – ale ma dwa zaległe mecze.

W drugim niedzielnym spotkaniu tej kolejki „The Reds” pokonali na wyjeździe West Ham United 2:1. W starciu nie zabrakło kontrowersyjnych decyzji sędziego Anthony’ego Taylora.

Arbiter podyktował dwa rzuty karne dla gości za zagrania ręką – o ile pierwsza decyzja nie budzi zastrzeżeń, o tyle w drugim przypadku ręka była zupełnie przypadkowa i nie wpłynęła w znaczny sposób na tor lotu piłki. Obie jedenastki wykorzystał Steven Gerrard.

Taylor pomylił się jednak wcześniej na korzyść West Hamu, uznając bramkę dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu piłkę złapał belgijski bramkarz Simon Mignolet, ale po chwili został uderzony ręką w twarz przez byłego zawdonika Liverpoolu Andy’ego Carrolla i wypuścił piłkę z rękawic. Do siatki z bliska skierował ją Guy Demel z Wybrzeża Kości Słoniowej. Sędzia liniowy zasygnalizował faul, ale po krótkiej konsultacji z nim arbiter główny wskazał na środek boiska.

Ostatecznie jednak po trzy punkty, w siódmym kolejnym meczu, sięgnęli „The Reds”, którzy są liderami tabeli z 74 punktami. W sobotę na chwilę prowadzenie odebrała im londyńska Chelsea (72), która wygrała u siebie ze Stoke City 3:0 po golach Mohameda Salaha, Franka Lamparda oraz Williana.

W 33. kolejce cztery bramki zdobył także inny zespół z Manchesteru – United. „Czerwone Diabły” nie dały szans na wyjeździe Newcastle United, a bohaterem okazał się były piłkarz Valencii i Chelsea Juan Mata, który m.in. zdobył dwie pierwsze bramki w tym spotkaniu. Na 3:0 podwyższył Javier Hernandez, zaś wynik na 4:0 ustalił w doliczonym czasie belgijski nastolatek Adnan Januzaj, po pięknym podaniu Maty.

PODCASTY I GALERIE