Sport
onet.pl

Premier league: Leicester City rozbił Swansea, tytuł coraz bliżej

Leicester City wciąż pewnym krokiem idzie po sensacyjny tytuł mistrza Anglii. Lisy w niedzielę pokonały Swansea City 4:0 (2:0) i są na najlepszej drodze, by na koniec sezonu świętować. W odniesieniu wysokiego zwycięstwa nie przeszkodziło im ani zawieszenie Jamie'ego Vardy'ego za czerwoną kartkę, ani bardzo dobra postawa w bramce gości Łukasza Fabiańskiego.

Drużyna Claudio Ranieriego po pechowej porażce z Arsenalem (1:2) pocieszała się faktem teoretycznie łatwiejszego od najgroźniejszych rywali terminarza. I faktycznie tę przewagę Lisy wykorzystały prawie maksymalnie – od starcia w Londynie zagrały dziewięć spotkań, z czego siedem wygrały, a dwa zremisowały. To ostatnie zwycięstwo odnieśli nad Swansea.

Łukasz Fabiański czterokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki, ale przy żadnej z bramek rywali nie miał nic do powiedzenia. Mało tego – gdyby nie polski bramkarz, wynik mógł być jeszcze wyższy.

Strzelanie już w 10. minucie zaczął Riyad Mahrez. Algierczyk bezlitośnie wykorzystał fatalny błąd Ashleya Williamsa, który fatalnie wyprowadzał piłkę i po jej przejęciu nie dał szans Fabiańskiemu w sytuacji sam na sam. Dwadzieścia minut później było już 2:0. Tym razem w pole karne dośrodkował Danny Drinkwater, a celnym strzałem głową popisał się Leonardo Ulloa.

Leicester, które w ostatnich tygodniach zadowalało się najczęściej skromnymi zwycięstwami po 1:0, tym razem nie miało zamiaru stawiać na minimalizm. Po przerwie nawałnica na bramkę Fabiańskiego trwała i przyniosła kolejne efekty.

W 60. minucie stało się jasne, że Swansea nie wywiezie z King Power Stadium nawet jednego punktu. Właśnie wtedy kapitalną akcję przeprowadził Jeff Schlupp i gdy miał przed sobą już tylko polskiego bramkarza, dograł piłkę do Ulloi. Argentyńczyk nie miał żadnego problemu, by wykończyć tę akcję.

Strzelanie zakończył w 85. minucie Marc Albrighton, mimo iż Fabiański robił wszystko, by gol nie padł. Polak w kapitalny sposób obronił strzał głową Andy’ego Kinga, ale nie mógł już nic zrobić przy dobitce.

Zwycięstwo daje Leicester osiem punktów przewagi nad Tottenhamem, ale ekipa z północnego Londynu w poniedziałek rozegra swoje spotkanie z West Bromwich Albion. Wszystko zatem prawdopodobnie rozstrzygnie się w trzech ostatnich kolejkach. W tych Leicester tak łatwo mieć już nie będzie. O punkty Lisy będą bowiem walczyć z Manchesterem United, Evertonem i Chelsea, ale zbyt wiele razy przekonywały, że z wielkimi firmami potrafią grać najlepiej w Anglii.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!